Niestety, otwarcie indeksu nie było już tak optymistyczne jak na rynku terminowym. WIG20 prawie w ogóle nie zmienił swojej wartości. Zatem rynek zachowuje się podobnie jak wczoraj. O ostatniej sesji można powiedzieć tylko tyle, że się odbyła. Bardzo małe obroty i zmienność sprawiały, że trudno wyciągnąć jakieś wnioski. Martwić mogła trochę słaba postawa popytu. Przy małych ofertach kilka większych zleceń wystarczyłoby do podciągnięcia indeksu WIG20 przynajmniej w okolice 1625 pkt, a tak skończyliśmy na minimum dnia (1610,19 pkt).

Po słabym otwarciu indeks jednak zaczął rosnąć, naśladując niemiecki DAX. Działo się to głównie za sprawą Pekao i Prokomu - wzrosty o ponad 2%. Ewentualne pogorszenie sytuacji na giełdach zagranicznych może jednak uaktywnić uśpioną podaż. Spadek poniżej poziomu 1600 pkt byłby bardzo negatywnym sygnałem. Póki co, WIG20 bez większych przeszkód notuje dzisiejsze nowe maksima. Obecnie jest już na poziomie 1625,5 pkt. Z dużych spółek dobrze zachowują się Orlen (+1,9%) i Telekomunikacja (+1,3%). Duży spadek notuje Świecie po publikacji słabych wyników i informacji o zaproszeniu do rokowań w sprawie sprzedaży pakietu akcji pozostających w rękach Skarbu Państwa. Zniżki dotykają też mniej płynne spółki. Nieco ponad 1% tracą Kęty i Orbis. Na razie sesję można nazwać mianem korekty silnego spadku z końca ubiegłego tygodnia. O czymś więcej można będzie mówić dopiero po wyjściu indeksu ponad poziom 1655 pkt.

Paweł Popiela