Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 23.10.2003 15:47

Nikt nie zna dnia ani godziny - tak najlepiej chyba podsumować dzisiejszą

sesję, na której wyraźnie widać było popyt chętny wykreować większe odbicie,

a który co chwila straszony był przez koszyki akcji ze strony

arbitrażystów - dzisiaj niemal tylko arbitrażystów. Takie nagłe przeceny

rynku nie tylko zabierają mu parę punktów (to akurat dałoby się odrobić),

Reklama
Reklama

ale zniechęcają byki do odważniejszego kupna. Dopóki arbitrażyści nie zamkną

pozycji (obecna baza temu sprzyja) i wahania bazy się nie uspokoją, to

trudno będzie pozbyć się koszyków z naszego rynkowego krajobrazu. Ale ich

wpływ na rynek powinien być już moim zdaniem coraz mniejszy. Coraz więcej

inwestorów zdążyło się już tego "nauczyć". Podsumowując dzisiejszą sesję

warto zwrócić uwagę na fakt, że jest to pierwsza od szczytu biała świeczka,

Reklama
Reklama

a do tego sesyjne minimum ustalone zostało na początku sesji, co jak wiemy

bardziej związane jest z emocjami (kondycją rynku amerykańskiego i

wczorajszą kolejną wyprzedażą u nas) niż faktyczną opinią funduszy o naszym

rynku. Co na jutro po takiej sesji ? O ile w USA nie będzie następnego

małego dramatu (moim zdaniem nie, bo za duży pesymizm z początku sesji, a

przecież nie mogą wszyscy w serwisach mieć racji) i rynków nie przestraszą

Reklama
Reklama

także posesyjne ważne wyniki Microsoftu, to jutro kontynuujemy wspinaczkę i

oddalanie się linii szyi podwójnego szczytu. Bez jakiejś przełomowej sesji

nie można jednak mówić o czymkolwiek innym jak odreagowaniu, a to trochę za

mało by wskazywać zasięg wzrostu i na razie trochę zbyt ryzykowne by

namawiać do kupna. Indeks9.gif Kontrakty9.gif 36 37 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama