Jego przełamanie byłoby korzystnym sygnałem. Po blisko 3% zyskują Kęty i Bank Millennium. O ile w pierwszym przypadku mamy do czynienia z próbą wybicia w górę z dwumiesięcznej konsolidacji, to w drugim przypadku jest to tylko odreagowanie po silnej przecenie z ostatniego okresu. Dobrze wypada Telekomunikacja. Jej walory zyskują 2%.
Widać, że od września rynek jest coraz bardziej spolaryzowany, szczególnie jeśli chodzi o największe firmy. Zwyżka nie jest już tak szeroka jak była w miesiącach letnich. Ciężar dźwigania rynku w górę spoczywa na barkach KGHM. Zresztą podobne zawężenie rynku obserwujemy w Stanach. Od końca września wskaźnik obrazujący wolumen obrotu na spółkach których kursy spadają idzie w górę. To wyraźny znak, że trend wzrostowy "psuje" się i ostrzeżenie przed zbliżającą się zmianą układu sił na rynku.
Niepokojące jest też rosnące zamieszanie na rynkach naszego regionu. W ubiegłym tygodniu inwestorzy wyprzedawali aktywa w Rosji. W czwartek i w piątek pozbywali się węgierskich obligacji. Robili to z taką determinacją, że dziś Bank Węgier był zmuszony odkupywać papiery rządowe na rynku, by powstrzymać wzrost rentowności i spadek kursu forinta.
Na niezbyt dobry klimat do inwestowania nakładają się generalnie słabe wyniki naszych spółek za III kwartał. Trudno wskazać na razie firmy, które pozytywnie zaskoczyły inwestorów. W tej sytuacji trwała zwyżka indeksów będzie trudna. Jednocześnie widać, ze inwestorzy zachęceni dobrą koniunkturą na głównych giełdach świata nie chcą się zbyt szybko pozbywać akcji. Zanosi się więc w najbliższych dniach na kontynuację ruchu bocznego w obszarze wokół 1550 pkt.