Na kontraktach trwa łapanie dołków, ale siła grawitacji wywołana przez
indeks nie pozwala zatrzymać spadku i nowe minimum na 1501 pkt. Dopiero
teraz na spółkach zaczynają pojawiać się pierwsi chętni do kupna i pierwsze
tiki do góry. Przewaga podaży jednak bardzo wyraźna i rynek musiałby przejść
ogromną metamorfozę, by dzisiejszą sesję (nawet przy wyjściu na plusy)