Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.01.2004 07:47

Piątkowa sesja w USA to rysa na krystalicznym obrazie byczego rynku. Nie

jest ona wielka i szybko może być naprawiona niemniej warto o tym pamiętać.

Impulsem do sporego wzrostu cen była publikacja wskaźnika ISM dla przemysłu.

Rynek oczekiwał niewielkiego spadku jego wartości, a tymczasem odnotowano

spory wzrost. Takie zaskakujące dane zwykle podcinały skrzydła niedźwiedziom

Reklama
Reklama

i tak faktycznie przez jakiś czas było. Jednak przebieg drugiej części sesji

powinien zastanawiać. Nie udało się bykom utrzymać wysokich poziomów i

indeksy zanotowały spadek Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Już sama publikacja wskaźnika ISM wywołała spore poruszenie. Wzrósł on w

grudniu do 66.2 z 62.8 w listopadzie. Składowa dotycząca nowych zamówień

wyniosła 77.6, co jest najwyższym poziomem od lipca 1950 roku. Komentarze po

Reklama
Reklama

takich danych były jednoznaczne. Optymizm wydawał się niezakłócony. Joseph

Abate z Lehman Brothers stwierdził, że taka wysoka wartość wskaźnika ISM

może być podstawą do rewizji oczekiwań co do dynamiki PKB w IV kw.

Wcześniejsze jego prognozy mówiły o wzroście PKB o ok. 4%. Po tej publikacji

sądzi on, że PKB rosło jednak znacznie szybciej - o ponad 6%. Jego zdaniem

ta publikacja to świetny przykład, że przemysł w USA się odradza i tylko

Reklama
Reklama

kwestią tygodni jest, by znalazło to odzwierciedlenie na rynku pracy. Sporo

tu słodyczy zwłaszcza przed nadchodzącą w tym tygodniu publikacją raportu o

sytuacji na rynku pracy (w piątek). W tym świetle końcówka sesji musi

martwić. Przeważyła chęć "sprzedaży" dobrych wiadomości i realizacja zysków

z ostatnich wzrostów.

Reklama
Reklama

Dla nas to zachowanie ma ograniczone znaczenie i pewnie wpłynie jedynie

nieznacznie na poziom otwarcia. Dziś przekonamy się, no co faktycznie stać

popyt, któremu udało się podnieść wartość indeksu w pobliże oporu z początku

listopada Indeks.gif . Konrakty już ten poziom naruszyły, ale jak już

wspominałem, należy na to spojrzeć przez pryzmat ostatniej zmiany serii

Reklama
Reklama

kontraktów Kontrakty.gif . Na razie przewagę mają byki i takie nastawienie

będzie miało miejsce do chwili, gdy nie padnie któreś z ważniejszych wsparć.

W tej chwili dla graczy krótkoterminowych takim wsparciem jest piątkowa

konsolidacja w okolicy 1610-1615 pkt, oraz położone niżej dwa dołki na

poziomie 1595 pkt. Przełamanie oporu przez indeks otworzy nam drogę do

Reklama
Reklama

szczytu z października. Dziś o 16:00 zapoznamy się z dynamiką wydatków na

inwestycje budowlane w USA. Prognozy mówią o wzroście o 0,5%. Piątkowe dane

raczej podniosą "ukryte" oczekiwania rynku, więc nawet to +0,5% może nieco

rozczarować. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama