Mocny spadek nie tylko doprowadził bowiem do wybicia z luką bessy z kilkunastodniowej stabilizacji, ale też przyniósł sforsowanie kilku ważnych poziomów wsparcia, których popyt zaskoczony tak mocnym atakiem nie był w stanie obronić. W ostatnich dniach udało się wprawdzie tę mocną przecenę zatrzymać, a nawet zainicjować odbicie na zamknięciu, ale nie zmienia to istotnie obrazu indeksu, który wyraźnie się pogorszył.

Nie dość bowiem, że takie zachowanie zmniejszyło praktycznie do minimum szanse testu w najbliższym czasie szczytów z połowy października i początku września to jeszcze niesie spore ryzyko dalszego osłabienia. Zaporą dla zniżki okazał się wprawdzie jeden z najważniejszych poziomów wsparcia, jaki na wysokości ok. 1596 pkt. tworzy 38.2% zniesienia fali wzrostowej z listopada i właśnie jego naruszenie stało się impulsem dla odreagowania, ale w obecnej sytuacji należy traktować je jako korektę spadków i ruch powrotny w kierunku przełamanych barier. Pierwszą z nich będzie dolna granica horyzontu na poziomie ok. 1650 pkt., ale należy uzupełnić ją o wspomniane okno bessy ze środy w obrębie ok. 1657-1674 pkt. Dopiero pokonanie takiego przedziału i to dość zdecydowane będzie sygnałem oddalającym groźbę spadków pozwalającym jednocześnie na nieco więcej optymizmu. W perspektywie najbliższych sesji będzie to jednak niezwykle trudne i należy liczyć się ze wzrostem aktywności podaży w pobliżu tego ograniczenia. Dość prawdopodobne, zwłaszcza w obrębie luki jest zakończenie obecnego wzrostu, a w konsekwencji ponowne osłabienie mogące przynieść zejście indeksu poniżej ostatnich dołków.

Pogorszenie sytuacji potwierdziła większość wskaźników. MACD i ROC dały sygnały sprzedaży. Ostatni z nich stara się wprawdzie wyhamować spadek i zmienił kierunek na wzrostowy, ale nie wystarczy to by mówić o rychłym powrocie do strefy dodatniej. Pierwszy z tych indykatorów w ujęciu tygodniowym zawrócił do średniej, a przy obecnej od niej odległości mocniejszy test możliwy jest już w najbliższym okresie. W negatywnym układzie znalazły się też składowe systemu kierunkowego +DI oraz -DI. Najszybsze oscylatory, jak Stochastic i %R wygenerowały wprawdzie sygnały kupna wychodząc z obszarów wykupienia, ale choć dają one szanse na test wspomnianych oporów na indeksie, to jednak nie przesądzają jego wyniku i nie wystarczą by spodziewać się wkrótce wyraźniejszej poprawy.

Podsumowując można więc powiedzieć, że mocny spadek w środę wyraźnie pogorszył obraz rynku i perspektywy w najbliższym czasie. Nie zmienia ich zasadniczo odbicie, z którym mamy aktualnie do czynienia. Należy je bowiem traktować jako ruch powrotny w kierunku istotnych ograniczeń, z których największe znaczenie mieć będą dolna granica kilkunastodniowej stabilizacji oraz luka bessy w przedziale ok. 1657-1674 pkt. Dopiero po pokonaniu tych oporów można będzie mówić o wiarygodniejszych sygnałach poprawy, ale w perspektywie kolejnych kilku sesji będzie to niezwykle trudne zadanie zwłaszcza w odniesieniu do okna. Słabość rynku potwierdzają wskaźniki i choć sygnały kupna na najszybszych z nich dają szanse na test powyższych barier podażowych, to jednak w ich pobliżu prawdopodobne jest kolejne osłabienie nie wykluczając zejścia poniżej dotychczasowych minimów.