Z punktu widzenia analizy technicznej nie ma obecnie istotniejszych przesłanek za rychłym zakończeniem korekty. Wskaźniki nie osiągnęły jeszcze wyprzedania, co mogłoby zapowiadać jakieś odbicie. Nie ma większych przeszkód, by WIG20 spadł nawet do poziomu 1668 pkt, czyli wsparcia wynikającego z dołka z 24 lutego. Po drodze jest jeszcze psychologiczny poziom 1700 pkt. Z drugiej strony na korzyść byków przemawia tendencja spadkowa obrotów. Maleją one z dnia na dzień od momentu ustanowienia szczytu 8 marca. To by wskazywało na wyczerpywanie się podaży.

Słabo wypada dzisiaj Telekomunikacja Polska (-2%). Jej kurs spadł niemal do poziomu dołka z 26 lutego (16,15 zł). Jego pokonanie oznaczałoby niekorzystne zakończenie konsolidacji trwającej od połowy lutego. Trend wzrostowy coraz bardziej słabnie. Z drugiej strony dzisiejsza zniżka może wydawać się mało wiarygodna z uwagi na skromne obroty - zaledwie 25 mln zł.

Spora przecena dotyka dzisiaj średnich spółek. MIDWIG zniżkuje o ok. 2%. Wśród liderów zniżki są: niedawny bohater Getin (-8%), mocno rosnące dotąd Rafako (-4%) i wreszcie Stalexport (-10%), który gwałtownie kończy wcześniejszą ostrą zwyżkę. Najwyraźniej w najbliższej perspektywie minął już czas tych walorów, a rynek średnich spółek będzie potrzebował nowych lokomotyw.