Widać, że inwestorzy wyraźnie są podzieli co do perspektyw spółki. Z jednej strony ceny miedzi zatrzymały się poniżej 3 tys. USD za tonę, z drugiej wciąż są bardzo wysokie. Jednocześnie na świecie spółki z tej branży przeżywają od kilku tygodni trudności. Kurs amerykański giganta Alcoa spadł od początku miesiąca z 38 USD do 33 USD. Przełamane dwie kolejne linie trendu wskazują na rozpoczęcie trwalszej zniżki. KGHM odbił się po raz kolejny od rocznej linii trendu. Jeśli główna tendencja ma być kontynuowana, to w najbliższych dniach powinno dojść do przebicia tegorocznego szczytu. Jeśli pojawią się z tym trudności, dojdzie do następnego ataku na linię trendu. W takiej sytuacji mógłby on być udany.

WIG20 powrócił blisko wczorajszego maksimum. Jednak osłabienie z końcowej części poniedziałkowych notowań pozostawiło nienajlepsze wrażenie. Wydaje się, że dziś trwać będzie wyczekiwanie. Kandydatura M. Belki na premiera okazała się krótkotrwałym impulsem. Wygląda na to, że szanse na utworzenie przez niego rządu z mocnym poparciem parlamentarnym są niewielkie. Rynki z każdym dniem będą sobie z tego coraz bardziej zdawać sprawę. Targi przy tworzeniu koalicji w naszym przypadku nigdy nie były konstruktywne. Można więc spodziewać się, że politycy zaczną licytować się kto jest bardziej lewicowy. Przykład dała Unia Pracy.

Warto też odnotować ostatni skok w górę rentowności amerykańskich obligacji. Inwestorów wystraszyły spekulacje, że Japonia zaprzestanie polityki interwencji przeciwdziałających umacnianiu jena. Wykres rentowności 10-latek przestrzega przed mocniejszą wyprzedażą obligacji w USA. To nie byłoby korzystne dla rynku akcji. Ostatni wzrost tamtejszych indeksów trzeba na razie traktować jako odbicie po tym, jak wcześniej zostały wygenerowane istotne sygnały sprzedaży, przybliżające zmianę średniookresowej tendencji na malejącą.