Nie trzeba było długo czekać na zakończenie mizernego odbicia. Na indeksie
przebicie dołka natychmiast wywołało panikę na kontraktach (tym razem już
trochę stopów) i spadek na nowe minimum 1764 pkt. Wszystko w momencie, gdy
wzrosła lekko aktywność i tym razem nie tylko na TPS (-2,48% obrót 36 mln
przy całym WIG20 54 mln) , ale też na pozostałych spółkach. No cóż - fatalne