Po niedawnej fali wyprzedaży akcjom należy się chwila wytchnienia. Wskaźniki techniczne osiągnęły poziomy dużego wyprzedania, co może zapowiadać jeszcze kilkudniowe odreagowanie. Na razie trudno jednak wiązać z tym jakieś większe nadzieje. Korekta spadków może być bowiem zbyt płytka, by zapowiadać trwalsze odbicie. Niewątpliwie pozytywne jest, że WIG20 odrobił niemal całe wczorajsze straty, zakrywając tym samym czarną świecę. Byki czeka jednak poważna próba - luka bessy 1675-1700 pkt.

Odbicie notowań dużych spółek jest uzasadnione. Widać to na wykresie np. TP. W ciągu paru sesji akcje telekomu straciły na wartości to, co żmudnie wypracowały na przełomie marca i kwietnia. Taka dynamika spadku jest po prostu nie do utrzymania. Jednak korekta wcale nie musi świadczyć o odwróceniu tego niekorzystnego trendu.

Odreagowują także średnie spółki. Największe zwyżki notują papiery, które wczoraj mocno taniały, m.in. Sokołów i Stalexport.