Ale do zmiany nastawienia do rynku na bardziej optymistyczne potrzeba przełamania jakiegoś oporu i oddalenia WIG20 od wsparcia przy 1612 pkt. Do tego nie wystarczy ograniczenie podaży, a konieczny jest wyraźny popyt. Tego nie było widać wczoraj, nie widać też dziś. Sytuacja na światowych rynkach rozwija się w bardzo złym kierunku. Azjatycki wirus ogarnia coraz to nowe rynki. Wczorajszy krach w Indiach pokazuje, jakie obecnie są nastroje na giełdach. Inwestorzy są bardzo wyczuleni na wszelkie złe informacje, a to niechybny znak, że indeksy znajdują się w trendach spadkowych.
Same wykresy wskaźników koniunktury na głównych parkietach światowych pozostają jeszcze w trendach bocznych - zarówno S&P 500, jak i DAX balansują na krawędzi marcowych minimów. Warto jednocześnie odnotować wybicie w dół z rocznego kanału zwyżkowego indeksu DJ Stoxx 50. To kolejny argument za utrwaleniem spadku. Węgierski BUX dotarł do linii rocznej tendencji wzrostowej. To zaowocowało dzisiaj znacznym odbiciem. Indeks zyskuje 2%. W pobliżu linii o podobnym znaczeniu wyhamowuje czeski PX. Można by z tego wysnuwać pozytywne wnioski dla naszej giełdy, gdyby nie to, że nasze indeksy wsparcia w postaci rocznych linii trendu już przełamały. Dodatkowo WIG20 zamknął tydzień poniżej jesiennych szczytów na wykresie tygodniowym (1638 pkt), co potwierdza niekorzystne oddziaływanie na rynek negatywnej dywergencji na tygodniowym MACD. Wsparcie daje średnia krocząca z 200 sesji oraz dołek przy 1612 pkt. W oparciu o tę barierę byki mogą podjąć próbę zasłonięcia ostatniej luki bessy, rozpoczynającej się przy 1676 pkt. Czy jednak będzie je na to stać? Sądzę, że przy napiętej sytuacji na świecie jest to mało prawdopodobne. Zakładam, że do mocniejszego wzrostu dojdzie dopiero z poziomu 1575 pkt. Wtedy na świecie powinno być już wszystko jasne - rynki państw dojrzałych pokonają dołki z marca tego roku i ostatecznie przesądzą o zmianie trendu na malejący. To na naszej giełdzie skłoni do sprzedaży akcji największych optymistów, stwarzając możliwość na solidniejsze odbicie. Niestety, tylko odbicie.