Z dużych spółek uwagę zwraca ponad 2-proc. wzrosty kursów KGHM i BRE. Ponad 1% zyskuje TP. Generalnie odbijają te firmy, które słabo wypadły w piątek.
Poza tym niewiele się dzieje i wygląda na to, że czeka nas kolejna sesja wyczekiwania. Przed tygodniem rynek dotarł do silnego wsparcia, jakie na wysokości 1612 pkt wyznacza dołek z końca stycznia tego roku. Od tego czasu obserwujemy próby oddalenia indeksu od wsparcia. Próby nie wyglądają imponująco. Zwyżce towarzyszą skromne obroty, co podtrzymuje obawy inwestorów, że mamy do czynienia jedynie z odbiciem po miesięcznej przecenie. Mocnym oporem jest ostatnia luka bessy, z górną granicą w okolicy 1700 pkt. WIG20 jest teraz 17 pkt od tego miejsca. Można zakładać, że skoro przy większej aktywności nie dał rady pokonać tej bariery w piątek, to dziś przy niskich obrotach nie stanie się to tym bardziej. Nie zmienia to jednak faktu, że by mówić o powrocie do średniookresowej tendencji spadkowej musimy zobaczyć większą podaż, a ta w ostatnich dniach jest zupełnie bierna. Wycofała się na wyższe poziomy cenowe i tam czeka na rozwój sytuacji.
Impulsem do kolejnego ruchu w dół mogłoby się stać przebicie przez giełdy rynków dojrzałych ważnych wsparć wyznaczonych przez marcowe minima. To potwierdziłoby zmianę trendu w dłuższym terminie i zapowiadało dalszą zniżkę. Ale na świecie od tygodnia trwa konsolidacja. Biorąc pod uwagę, że kupujący nie mają siły, by oddalić indeksy od silnych wsparć, można zakładać, że dojdzie do przebicia tych wsparć. Pytanie, kiedy się to stanie.