Podczas dnia wicepremier Jerzy Hausner powiedział dziennikarzom, iż podwyżka stóp procentowych o 25 p.b. byłaby uzasadniona w obecnej sytuacji wysokiej inflacji i nie miałaby negatywnego wpływu na gospodarkę. Z kolei w opinii ministra finansów Andrzeja Raczko ostatnie dane o inflacji nie powinny stanowić jeszcze powodu do niepokoju, a pełna ocena wpływu efektu naszej akcesji do Unii Europejskiej będzie możliwa dopiero po publikacji danych czerwcowych. Przed południem resort finansów opublikował także dane o wykonaniu budżetu po 5 miesiącach - wyniosło ono 33,8 proc. tegorocznego planu. Jak powiedziała później wiceminister Suchocka-Roguska daje to szanse na to, iż tegoroczny deficyt założony na poziomie 45,3 mld zł będzie o "kilkaset milionów" niższy, co jest pozytywną informacją. Tyle, iż patrząc na prace naszego parlamentu znów pojawiają się wątpliwości - mimo, iż minister skarbu Jacek Socha powiedział, iż są szanse na uzyskanie w tym roku 8,8 mld zł wpływów z prywatyzacji, to sejmowa komisja skarbu przyjęła dziś projekt ustawy, który może opóźnić prywatyzację kluczowych zaplanowanych na ten rok przedsiębiorstw (m.in. PKO BP i PGNiG).
Niemniej jednak pole dla słabszej złotówki jest w najbliższym czasie dosyć ograniczone i rynek powinien powrócić do wcześniejszego trendu - czyli mocniejszej waluty.
Rynek międzynarodowy: Rynek czeka na Greenspana
Do czasu publikacji danych notowania EUR/USD poruszały się w dosyć wąskim paśmie oscylując wokół 1,2050. Publikacja danych makro ze Stanów Zjednoczonych o godz. 14:30 spowodowała jednak osłabienie się dolara, mimo, iż dane o majowej inflacji CPI były dobre. Wzrost cen wyniósł 0,6 proc. wobec oczekiwań na poziomie 0,4-0,5 proc., a z wyłączeniem cen żywności i energii wyniósł 0,2 proc., czyli zgodnie z oczekiwaniami. Więcej niż oczekiwano wzrosły zapasy przedsiębiorstw w kwietniu (0,5 proc. wobec 0,4 proc.). Gorszy natomiast okazał się indeks NY Empire Mfg, obrazujący aktywność gospodarczą regionu Nowego Jorku i stało się to przyczyną deprecjacji dolara. W czerwcu wartość indeksu wzrosła do 30,17 pkt. wobec oczekiwanych 30,50 pkt., jednak większy wpływ miał spadek subwskaźnika cenowego do 52,6 pkt. z 56,7 pkt., co może sugerować, iż kolejne dane o inflacji będą poniżej oczekiwań rynku. Wariant taki byłby niekorzystny, gdyż zmniejsza szanse na 50 p.b. podwyżkę stóp procentowych przez FED.
Rynek czeka teraz na publikowane o godz. 15:47 dane o nastrojach konsumenckich Uniwersytetu Michigan na początku czerwca - rynek szacuje tutaj nieznaczny spadek do 89,9 pkt z 90,2 pkt. pod koniec maja. Natomiast na godz. 17:00 zaplanowane zostało przemówienie Alana Greenspana przed Senacką Komisją Bankową.