Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 18.06.2004 15:54

Wyprzedaży związanej z arbitrażem nie udało się uniknąć w końcówce sesji.

Można jedynie się pocieszać, że nie jest to żadne załamanie rynku, które

przy tej płynności i skłonnościach do manipulacji rynkiem (patrz wczorajsza

końcówka) byłoby możliwe. Choć może trochę zapeszam, bo przecież możliwy

jest jeszcze "fixing cudów". Gdyby pominąć te wszystkie niewiarygodne

Reklama
Reklama

sygnały, to zachowanie rynku było dziś całkiem przyzwoite i niezależnie od

końcówki postawiłbym po tej sesji mały plus przy byczych argumentach.

Pierwszy raz od wielu sesji pojawił się popyt, który nie tylko podniósł

ceny, ale i wykorzystywał każdą korektę do brania akcji. Pomimo widma

arbitrażu. Trzeba oczywiście przy tym pamiętać, że nie jest to jeszcze żadna

wojna obu stron rynku, a jedynie obroty 220 mln. Dlatego wygranie takiej

Reklama
Reklama

potyczki to jeszcze nie ustalenie trendu. Jedynie ustalenie nastrojów na

kolejną sesję. Jeśli produkcja, wraz z cenami produkcji o 16:00 nie będzie

szokiem, to moim zdaniem przynajmniej początek tygodnia zaczniemy w dobrych

nastrojach. Później zacznie się gra pod słowa i deklaracje polityków, w

związku z czwartkowym głosowaniem nad wotum. To wszystko absolutnie nie

zachęca, by polecać teraz jakąś pozycję. Wraz z wygaśnięciem starej serii na

Reklama
Reklama

nowe inwestycje lepiej poczekać do wyraźniejszego trendu. Poniedziałkowy

moim zdaniem dobry nastrojów na pewno rekomendacją jeszcze być nie może. A

prognozy produkcji przemysłowej ?Ankietowani przez Reutera ekonomiści

spodziewają się, że w maju produkcja rok do roku wzrosła o 13,6 procent.

Ceny w zeszłym miesiącu wzrosły aż o 7,5% Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama