WIG20 zasłonił lukę bessy z 14 czerwca, ale jednocześnie dotarł do przełamanej tego dnia krótkoterminowej linii trendu, łączącej majowe dołki. Zasłonięcie luki można potraktować jako krótkookresowy sygnał kupna, zaś zatrzymanie na linii trendu przestrzega, że mogliśmy mieć jedynie do czynienia z ruchem powrotnym w jej kierunku.
Początek dzisiejszej sesji nie rozstrzyga tych wątpliwości. WIG20 prawie nie zmienia wartości. Natomiast wyższe są obroty, które już przekraczają 60 mln zł. Najwięcej przypada na KGHM, zyskujący ponad 1% oraz na TP, spadającą o ponad 0,5%. Uwagę zwracają duże obroty na Ster-Projekcie, który odbija po ostatniej przecenie o prawie 5%. Kolejny dzień słabo ma się Jelfa. Nic dziwnego. Tegoroczny wzrost kursu był głównie wynikiem spekulacji odnoszących się do zmian własnościowych w spółce. Decyzja o przekazaniu akcji ARP odsuwa w czasie dokończenie prywatyzacji Jelfy.
Na świecie widać w ostatnich dniach przygotowania do przyszłotygodniowej decyzji Fed. Z jednej strony inwestorzy pogodzili się już z pierwszą podwyżką stóp procentowych, z drugiej pozostają w niepewności, jak szybko nadejdą następne i w jakim tempie będą wzrastać koszty pieniądza. Mija pół roku od rozpoczęcia trendu bocznego na światowych parkietach i powoli będziemy zbliżać się do rozstrzygnięć. Konsolidacja nie będzie trwać wiecznie.
W tle pozostają nadzieje na letnią hossę. Istnieje zagrożenie, że rozczarowanie tym, że ona nie nadchodzi stanie się jednym z impulsów do rozstrzygnięcia sytuacji na rynkach. Wciąż bardziej prawdopodobne wydaje się zakończenie ruchów horyzontalnych wybiciem w dół - sygnały sprzedaży z I kwartału tego roku nie zostały wciąż anulowane. Właśnie możliwe pogorszenie notowań na świecie, presja na rynki wschodzące, stanowią główne zagrożenia dla naszego parkietu.