Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 08.07.2004 15:54

Nieładnie wrócę do porannego - "U nas, oprócz mojego małego plusika po

wczorajszej sesji na naszym rynku, byki mają jeszcze jeden argument do

powstrzymania przeceny - ZUS przekazuje dzisiaj (czytaj jutro) 665 mln i nie

pamiętam już tak ogromnego jednorazowego transferu do OFE. Prawie zawsze

wywoływało to wzmożony popyt na GPW. Z czasem stało się to samospełniającą

Reklama
Reklama

przepowiednią". Nie inaczej było dzisiaj, ale nie znaczy to, że wszystko

było proste i oczywiste. Warto zauważyć, że z reguły po takiej informacji,

od razu, lub dopiero na którejś z najbliższych sesji, następowało

spekulacyjne uderzenie ogromnego popytu. Miało to na celu odcięcie

inwestorów od akcji, wyciśnięcie krótkich, skorzystanie z poprawy nastrojów,

a co za tym wszystkim idzie - wywołanie dynamicznego wzrostu. Dzisiaj

Reklama
Reklama

wyglądało to jednak zupełnie inaczej. Dość mozolnie wspinaliśmy się na nowe

tygodniowe maksy i zyski byków to praktycznie tylko początek i ostatnia faza

sesji. Czy to pokazuje słabość "emerytalnego" popytu, czy jest jedynie

przyzwyczajeniem do popołudniowych konsolidacji jakie ostatnio zawładnęły

naszym rynkiem ? Ja bym powiedział tak - o ile w USA rynek wybroni się

przynajmniej "na zero" to jutro powinniśmy atakować luki hossy. Ale takie

Reklama
Reklama

zachowanie rynku jak dzisiaj wskazuje, że nie może być teraz żadnego

dynamicznego ruchu i niezależnie czy obóz byków wygra walkę na poziomie

luki, czy się od niej odbije, to skazani jesteśmy na kilkunastopunktowe dość

niebezpieczne zmiany. Kontrakty9.gif Indeks9.gif 97 98 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama