Z jednej strony, rynek nie za bardzo ma siłę, by mocniej odbić się od wsparcia, ale z drugiej nie widać czynników, które mogłyby teraz zepchnąć indeks poniżej tej bariery. Kluczowym czynnikiem pozostaje koniunktura na rynkach zagranicznych. Sytuacja robi się ciekawa szczególnie w przypadku S&P 500. Wczoraj indeks dotarł od dołu do przełamanej niedawno średniej kroczącej z 200 sesji. Jednocześnie zdołał przebić się przez średnią z 15 sesji. Zwyżce z ostatnich dni towarzyszy zmniejszający się z dnia na dzień wolumen obrotu. To przekonuje, że raczej nie mamy do czynienia z wygenerowaniem krótkoterminowego sygnału kupna, za jaki można byłoby uznać wyjście ponad średnią z 15 sesji, ale z ruchem powrotnym po przebiciu wsparcia. Ten tydzień powinien dać odpowiedź, który z tych wariantów jest prawidłowy. Pierwszy sugerowałby ponowny ruch w kierunku górnej granicy półrocznej konsolidacji, drugi - udany atak na wsparcie w rejonie 1080 pkt.
Uwagę znów przyciągają mniejsze firmy. W ich przypadku motywem przewodnim pozostają wyniki za II kwartał. Ostra przeceną dotyka Wilbo. Kurs traci ok. 10% i spada do najniższego poziomu od stycznia tego roku. Przez ostatnie trzy miesiące zniósł już połowę hossy, rozpoczętej na wiosnę 2003 r. Wydaje się, że twardszego wsparcia można poszukiwać dopiero przy 61,8-proc. zniesieniu, czyli w okolicy 2,4 zł.
Po tym, jak ministerstwo skarbu nie zdecydowało się sprzedać Boryszewowi pakietu akcji Impexmetalu jego kurs zniżkuje o 3%. Natomiast bardzo dobrze wypada Mostostal Siedlce, którego cena przedostała się w rejon historycznego maksimum z 1997 r. Te akcje zyskują ponad 6% i kosztują prawie 26 zł.
Dla WIG20 barierą jest połowa czarnej świecy z 28 lipca (1685 pkt). Zamknięcie sesji ponad tym poziomem przemawiałoby za trwaniem trendu bocznego i odsuwało zagrożenie atakiem na 200-sesyjną średnią kroczącą, zlokalizowaną na wysokości 1667 pkt.