Zniżka WIG20 wyhamowała na wsparciu 1650 pkt. Jest to dość ważny poziom wynikający z dołka z połowy lipca. Niestety trudno mówić, by indeks odbił się od wsparcia. Wygląda to raczej na próbę "zyskania na czasie". W takiej sytuacji realny niestety staje się scenariusz pogłębienia spadków. Być może dobiega właśnie końca paromiesięczna konsolidacja. Zgodnie z zasadą, że im dłuższy trend boczny, tym silniejszy późniejszy ruch, spodziewać się można zniżki WIG20 nawet o kilkaset punktów. Na początek w każdym razie spadek indeksu poniżej 1650 pkt z łatwością może go sprowadzić do 1600 pkt, gdzie rozegra się decydująca walka.
W USA inwestorzy oczekują na jutrzejsze posiedzenie Fed. Ekonomiści spodziewają się kolejnej podwyżki stóp o 25 pkt bazowych - podobnie jak w czerwcu. Nawet jeśli Fed zaskoczy rynek, nie podwyższając stóp, niekoniecznie będzie to odebrane pozytywnie. Będzie to bowiem sygnał, że bank obawia się o ożywienie gospodarcze, którego dynamika staje pod znakiem zapytania po ostatnich rozczarowujących danych makro (PKB, rynek pracy). Tak więc trudno się spodziewać jakiś pozytywnych impulsów z tej strony.