Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 11.08.2004 15:41

Wiele na to wskazywało, ale przez dłuższy czas rynek skutecznie się temu

opierał. Mieliśmy sygnały, które w średnim terminie sugerowały spadek, ale

cały czas na rynku pracował popyt, który nie pozwalał na zbyt mocne spadku i

zakończenie trwającej od trzech miesięcy korekty. Nie było także podaży,

która miałaby do takiego zakończenia korekty doprowadzić. Przedwczoraj na

Reklama
Reklama

kontraktach pojawił się sygnał, ale nie był on potwierdzony przez obrót.

Wczoraj mieliśmy do czynienia ze wzrostem cen, ale nie na tyle dużym by

zanegować poniedziałkowy sygnał. Dziś duża cześć graczy uwierzyła w spadek

cen. Pojawiła się podaż na rynku kasowym i terminowym. Mamy silny spadek cen

potwierdzony wielkością obrotu, która skokowo wzrosła, oraz wzrostem LOP. Ta

ostatnie sygnalizuje, że spadek na rynku terminowym nie jest wynikiem

Reklama
Reklama

przestraszonych byków, ale świadomej gry niedźwiedzi liczących na dalszy

spadek cen. Taki układ sprzyja kontynuacji ruchu. Niewiele brakuje

kontraktom do poziomu dołka z połowy maja. Zejście niżej to nowe minima

spadku rozpoczętego w połowie kwietnia. Dziś miało miejsce coś jeszcze -

drugi składnik układanki. Jak pamiętamy z "Weekendowej..." poszukiwania

dołka powinniśmy rozpocząć, gdy osłabi się złoty. Wczoraj i dziś mieliśmy do

Reklama
Reklama

czynienia z osłabienie naszej waluty. To oczywiście jeszcze nie powód do

poszukiwań. Wspomniany osłabienia musi być naprawdę spore. Na razie

zaczynamy spadek cen akcji. Pamiętajmy, że dla inwestorów zagranicznych nasz

rynek jest w okolicy szczytów. Mają więc oni sporo miejsca na spadek i nie

boją się pozbyć papierów. Kontrakty9.gif Indeks9.gif U 23-24. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama