Reklama

Komentarz popołudniowy Palladia.pl

Rynek złotego: Osłabienie złotego zmierza ku końcowi Mimo, iż po słabym otwarciu rano w kolejnych godzinach nasza waluta nadal traciła na wartości, to wydaje się, iż tendencja ta zmierza już pomału ku końcowi. O godzinie 16:20 za jedno euro płacono niecałe 4,45 zł, wobec 4,47 zł na szczycie, a za dolara poniżej 3,61 zł wobec zanotowanych rano 3,66 zł.

Publikacja: 13.08.2004 19:49

Trudno znaleźć podstawy ku słabszemu złotemu w najbliższym czasie, a dzisiejszy "rajd" miał podłoże typowo spekulacyjne - po prostu część zagranicznych inwestorów postanowiła zrealizować spore zyski na złotym, być może aby zrekompensować sobie straty poniesione na USD/ZAR w wyniku wczorajszej nieoczekiwanej decyzji tamtejszego banku centralnego o obniżce stóp procentowych w RPA.

Dla złotego pojawiły się dzisiaj kolejne korzystne informacje. Po 7 miesiącach br. deficyt budżetu wyniósł tylko 51,5 proc. planu, a na koniec tego miesiąca nie przekroczy 60 proc. Tak dobry wynik to głównie efekt lepszej ściągalności podatków w wyniku obserwowanego ożywienia gospodarczego. Zdaniem wiceminister finansów, Elżbiety Suchockiej-Roguskiej powoduje to, iż na koniec roku może być on mniejszy niż to zapisano w ustawie. Z kolei wiceminister Andrzej Jacaszek powiedział agencji PAP, iż resort pracuje nad zmianami w założeniach makroekonomicznych do tegorocznego i przyszłorocznego budżetu w kwestii założeń inflacji i wzrostu PKB, które będą wyższe.

W poniedziałek opublikowane zostaną dane o inflacji za lipiec. Rynek spodziewa się figury na poziomie 4,7 proc. r/r, jednak jeżeli nawet będzie ona zgodna z oczekiwaniami, to i tak pod znakiem zapytania staje jej spadek w sierpniu, co wcześniej zakładał resort finansów. Kluczowym czynnikiem jest tutaj ropa, która na rynkach światowych jest coraz droższa - już teraz niektórzy przedstawiciele branży mówią, iż za kilka tygodni cena benzyny na stacjach może skoczyć do 4,2-4,3 zł za litr. W takiej sytuacji kolejne Rada Polityki Pieniężnej będzie zdeterminowana do kolejnych podwyżek stóp procentowych, zwłaszcza, iż są one podejmowane przytłaczającą większością głosów (dzisiaj opublikowano, iż przeciwko pierwszej czerwcowej podwyżce o 50 p.b. głosował tylko Mirosław Pietrewicz).

O godz. 16:00 Główny Urząd Statystyczny poinformował, iż średnia płaca wzrosła w lipcu o 3,6 proc. r/r, a NBP poinformował o podaży pieniądza M3, która wyniosła w lipcu 348,9 mld zł wobec 350 mld zł w czerwcu. Z kolei aktywa zagraniczne netto wzrosły do 34,95 mld zł.

Rynek międzynarodowy: Amerykańska waluta wyraźnie straciła na wartości

Reklama
Reklama

Dzisiejsza sesja nie okazała się najlepsza dla notowań dolara. Utrzymujący się jeszcze rano dobry klimat wokół "zielonego" dosyć szybko wyparował i w kolejnych godzinach systematycznie tracił on na wartości. Bez echa przeszły dane z Eurostrefy opublikowane o godz. 11:00, które pokazały wzrost gospodarki w II kwartale o 0,5 proc. kw/kw i 2 proc. r./r, czyli nieco gorzej od przewidywań rynku na poziomie 0,6 proc. kw/kw. Dolar zaczął mocno tracić na wartości dopiero po publikacji danych ze Stanów o godz. 14:30 , które okazały się fatalne dla dolara. Deficyt handlowy w czerwcu wzrósł do rekordowego poziomu 55,82 mld USD z 46,88 mld USD po korekcie w maju, do czego przyczynił się większy niż zazwyczaj import ropy. Tak czy inaczej te informacje mogą przyczynić się do rewizji danych o PKB za II kwartał, co nie wpłynie pozytywnie na notowania dolara. Nieznacznie gorsze były także dane o cenach produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) w lipcu. Indeks PPI wzrósł tylko o 0,1 proc. wobec oczekiwanych 0,2 proc.. Bez uwzględnienia zmian cen żywności i energii, tzw. PPI Core wzrósł o 0,1 proc., czyli zgodnie z oczekiwaniami.

Opublikowane o godz. 15:50 dane o nastrojach konsumenckich Uniwersytetu Michigan także okazały się gorsze od spodziewanych - na początku sierpnia indeks spadł do poziomu 94 pkt. z 96,7 pkt. na koniec lipca i oczekiwanego wzrostu do 97,5 pkt. Mimo tego notowania dolara nie straciły na wartości - widać, iż złe informacje są na razie w cenach a na rynku panuje opinia, iż FED będzie nadal zdeterminowany podwyższać stopy procentowe. Dzisiejsze maksima EUR/USD na 1,2340 to okolice przełamanej przed tygodniami linii trendu wzrostowego. Wszystko na razie jest zatem jedynie ruchem powrotnym...Przygotował:

Marek Rogalski

Analityk walutowy

www.palladia.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama