Od połowy sesji zaczęła się systematyczna poprawa. Pretekstem do wzrostu był szybki spadek ceny ropy naftowej spod poziomu $50 za baryłkę. Inwestorzy odebrali to jako zapowiedź wyraźniejszej korekty. Poza ceną ropy czynników wyraźnie wpływających na przebieg sesji nie było - dane makro nie były publikowane a informacje ze spółek do istotnych nie należały. Notowania zakończyły się blisko dziennych maksimów a na wykresach uformowały się białe świece. Obroty były jednak niskie - niższe niż w czwartek i wyraźnie mniejsze od średnich miesięcznych. W handlu posesyjnym niewiele się działo - AHI zakończyło spadkiem o 0,07%. Dzisiaj danych makro nie będzie, najsilniejszy wpływ na notowania będzie mieć więc zachowanie ceny ropy. Dziś nieco bardziej prawdopodobny jest spadek indeksów - ze względu na niskie piątkowe obroty oraz wykupienie na szybkich wskaźnikach technicznych.

Sesja w USA miałaby pozytywny wpływ na nasz rynek. Miałaby, gdyby nie zawirowania polityczne na Węgrzech. Dzisiaj BUX dość wyraźnie spada i prawdopodobnie negatywnie przełoży się na nasz rynek - w ostatnich dniach widać było dodatnią korelację z tamtym parkietem. To oczywiście nie oznacza, że dzisiejsza sesja zakończy się wyraźnym spadkiem. Można jednak przypuszczać, że o wzrost będzie ciężko a część zagranicznych inwestorów zdecyduje się zamknąć pozycje. Jeśli pojawi się nieco większa podaż niż w piątek, to trudno będzie utrzymać rynek na plusach - piątkowe obroty były dosyć niskie. WIG20 znajduje się obecnie blisko opadającej linii, pociągniętej po lokalnych szczytach z czerwca i lipca (1705 pkt). W takiej sytuacji rynek będzie bardzo wrażliwy na wystąpienie większej podaży. Tym bardziej, że szybkie wskaźniki pokazują już wyraźne wykupienie. Pierwsze ważne wsparcie to zamknięcie ze środy - 1688 pkt.