Sesja wręcz sadystyczna. Gdyby nie wahnięcie kontraktów na początku sesji,
to zmienność liczona byłaby na palcach jednej ręki. Praktycznie cały dzień
idziemy w bok na kosmetycznych obrotach i bardzo podobnie wygląda to na
rynkach zachodnich. Jeden Londyn nie pracuje i już pół świata finansów ma
przerwę. O 14:30 mamy w USA wydatki i dochody osobiste, ale to nie są dane