Już na początku sesji widać było wyraźny optymizm, zwiększył się on jednak istotnie po publikacji indeksu ISM. Po godzinie handlu rynek wszedł w konsolidację przy szczytach i na tych poziomach wytrwał właściwie do końca sesji. Obroty na NYSE obniżyły się (we czwartek były jednak bardzo wysokie), a na Nasdaq?u wzrosły. W obu przypadkach przekraczały średnie miesięczne. W handlu posesyjnym niemal bez zmian - AHI zakończyło spadkiem o 0,01%. Na wykresach indeksów uformowały się wysokie białe świece, szybkie wskaźniki znalazły się jednak już w strefach wykupienia. S&P500 dotarł w pobliże górnej linii półrocznego kanału spadkowego (brakuje 0,3%) i test tego poziomu może zadecydować o koniunkturze na najbliższych sesjach. Krótkoterminowo sytuacja techniczna indeksów wygląda obecnie lekko optymistycznie. Problem jednak w tym, że za wzrostami przemawia niewiele poza optymizmem inwestorów.
Zakończenie w USA oraz znaczne dzisiejsze wzrosty kontraktów amerykańskich przełożą się pozytywnie na nasz rynek. W piątek jednak nasz parkiet przez większą część dnia zachowywał się słabo. Otwarcie wypadło blisko czwartkowego zamknięcia, rynek jednak zaczął szybko się osuwać. Słaby był sektor bankowy, widać tu było dosyć dużą podaż. Do pewnej metamorfozy doszło w ostatnich dwóch godzinach handlu. Jedynym powodem było jednak bardzo silne zachowanie rynków Eurolandu. W ostatniej godzinie handlu doszło do kilku większych transakcji, w rezultacie czego obroty wzrosły do poziomu najwyższego od tygodnia. Na wykresie WIG20 ukształtowała się niewielka biała świeca z wyraźniejszym dolnym cieniem. Dzisiaj prawdopodobny jest ruch w kierunku wrześniowego maksimum na 1839,5 pkt. W sąsiedztwie tego poziomu najprawdopodobniej pojawi się większa podaż. W trakcie sesji może dojść zatem do pewnego osłabienia. Tak czy inaczej sesja powinna zakończyć się wyraźnym wzrostem indeksu. O losach koniunktury w krótkim terminie zadecyduje test wrześniowego szczytu. Jego pokonanie na najbliższych sesjach zapowiadałoby szybki ruch do kwietniowego maksimum na 1870 pkt. Zwrot w dół z poziomu szczytu potwierdziłby relatywną słabość rynku (w stosunku do zachodu) i zwiększył prawdopodobieństwo wyraźniejszej korekty spadkowej na kolejnych sesjach.