Sesja nie przesądza wprawdzie o większym odreagowaniu zwyżki, ale nieskuteczny test kolejnego z mocnych oporów będącego ostatnią zaporą przed szczytami z kwietnia powinien skłaniać do ostrożności. Otwarcie wypadło niżej, co dało na początku pretekst dla pociągnięcia rynku w dół. Popyt nie dopuścił jednak do mocniejszego testu bariery na 1847 pkt. i powyżej przystąpił do odrabiania strat. Poszło mu to stosunkowo łatwo i krótko po rozpoczęciu kasowego kurs znalazł się na plusie. Dobra atmosfera panująca na innych giełdach regionu pomagała w kontynuacji wzrostów i choć nieco powyżej poprzedniego zamknięcia zapanowała stabilizacja, to zakończyła się ona wybiciem górą. Efektem tego był atak na ważny opór na wysokości 1871 pkt. Podaż zdołała jednak skutecznie obronić się tuż poniżej i był to przełomowy moment sesji. Od tego bowiem czasu nastroje zaczęły się pogarszać i podobnie jak indeks kontrakty zaczęły schodzić niżej. Początkowo było to względnie spokojne osuwanie, ale na godzinę przed końcem spadki przyspieszyły, a efektem był powrót na minusy. Kurs naruszył poranne minimum i zbliżył się do 1847 pkt. To zmobilizowało byki do większej walki i końcówka przyniosła odreagowanie przeceny. Rynek dotarł nawet znów do poziomu odniesienia, ale ostatecznie nie udało się go pokonać.

Sesja nie stanowi jeszcze przełomu i nie można traktować jej jako zdecydowanej zapowiedzi wyraźniejszej korekty. Pewne sygnały jakie przyniosła mogą jednak budzić wątpliwości jeśli chodzi o możliwość kontynuacji wzrostów w najbliższych dniach. Jednym z takich elementów jest nieskuteczny test jednego z istotniejszych oporów jaki na wysokości 1871 pkt. tworzy dolna granica niewielkiej konsolidacji z kwietnia. Wymowa obrony jest tym większa, że jest to praktycznie ostatnia zapora przed szczytem z połowy kwietnia na 1904 pkt. Powody do ostrożności byłyby jeszcze większe, gdyby nie stosunkowo dobra sytuacja wskaźników. Najszybsze z oscylatorów są w strefach wykupienia, ale jeszcze nie dały sygnałów sprzedaży. Pozytywnie zachował się MACD, który pokonał z dołu średnią. Nieco gorzej wygląda ROC, który znów zawrócił w kierunku linii równowagi tworząc przy okazji negatywną dywergencję. Pierwszym wsparciem jest połowa poniedziałkowego korpusu na 1847 pkt., ale w najbliższym czasie najważniejsza będzie luka hossy w przedziale 1815-1831 pkt. oraz położona w jej pobliżu linia trendu wzrostowego. Dopiero zamknięcie okna będzie mocnym sygnałem zapowiadającym większe spadki. W pierwszej części dzisiejszych notowań możliwe są kolejne próby przebicia pierwszego z powyższych ograniczeń. Ich powodzenie może być impulsem dla większego ożywienia podaży i niewykluczone, że w trakcie dnia kurs zbliży się do luki. Dziś jednak przebicie jest raczej mało prawdopodobne, a ewentualny test powinien być pretekstem dla uaktywnienia popytu.