Komentarz
Przekonanie inwestorów co do tego, że interwencji na rynku amerykańskiej waluty nie będzie w połączeniu ze wszystkimi "starymi" antydolarowymi czynnikami oraz informacjami płynącymi z Rosji (mowa to o planach wyraźnego zwiększenia proporcji w rezerwach walutowych tego kraju na rzecz euro) zrobiły swoje. W pierwszych godzinach czwartkowego handlu kursu EUR/USD ustanowił nowe historyczne maksimum na poziomie 1,3074. Do dalszej deprecjacji dolara jednak nie doszło. Co więcej w trakcie kolejnych godzin handlu inwestorzy przystąpili do realizacji zysków. Na jej fali cena wspólnej waluty powróciła poniżej figury 1,30 i sięgnęła poziomu 1,2975.
W ciągu dnia opublikowano dane z USA o "tygodniowym bezrobociu" i wskaźnikach wyprzedzających. O godz. 14:30 okazało się, że liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych w tygodniu do 13 listopada wyniosła 334 tys. wobec 337 tys. po korekcie tydzień wcześniej. Analitycy spodziewali się ich wzrostu do 334 tys. z 333 tys. przed rewizją. Półtorej godziny później podano, że w październiku wskaźniki wyprzedzające spadły o 0,3 proc. Na rynku oczekiwano ich pogorszenia o 0,1 proc.
W czwartek po raz kolejny wyraz swoim opiniom dał podróżujący po Europie sekretarz skarbu USA. John Snow, przebywając w czwartek w Warszawie po raz kolejny podkreślił to, że Stany Zjednoczone popierają politykę mocnego dolara, ale ponownie dodał też, że o poziomach kursów powinien decydować sam rynek.
Prognoza