Obroty w tygodniu przedświątecznym są mniejsze niż zwykle i póki co nie widać, żeby inwestorzy chcieli podejmować bardzo istotne decyzje przy takim rynku.

Uczestnicy rynku nie zareagowali na wczorajszą publikację danych ze Stanów Zjednoczonych. Przypomnijmy, że mogliśmy się wczoraj zapoznać z wartością wskaźników wyprzedzających koniunkturę (leading indicators) w największej gospodarce świata. Główny indeks zwyżkował w listopadzie o 0,2%, czyli bardziej niż spodziewał się tego rynek. Dane te jednak nie były w stanie wywołać większego poruszenia wśród inwestorów.

Wielkiego wrażenia na rynku nie zdołały też wywołać wypowiedzi szefa oddziału FED z Richmond. Odnotujmy tylko, że w jego opinii słabnący dolar nie wywoła nadmiernej presji inflacyjnej. J. Lacker stwierdził też nie widzi większego problemu w związku z pojawiającymi się spekulacjami odnośnie wyceniania kontraktów na ropę w euro (zamiast w USD).