Największy wpływ na atmosferę rynkową miały dane z rynku pracy. Inwestorzy przez cały tydzień czekali na te informacje, a spekulacje co do danych powodowały pewną nerwowość na poprzednich sesjach. Dane ostatecznie okazały się minimalnie gorsze od oficjalnych prognoz. Prognozy te były jednak sporządzane jeszcze pod koniec ubiegłego roku, a w połowie ubiegłego tygodnia faktyczne oczekiwania co do danych nie były już tak wysokie. Pierwsza reakcja na dane była pozytywna, później jednak emocje opadły. Mocniejszy był rynek technologiczny - dzięki oczekiwaniom na dobre wyniki Apple Computer (będą publikowane w środę). Handel był umiarkowanie aktywny - obroty na NYSE nieco zmniejszyły się, na Nasdaq?u nieco wzrosły. W obrazie technicznym do istotnych zmian nie doszło. Od trzech sesji można mówić o konsolidacji rynku. Na wykresach indeksów tworzą się niewielkie świece z obustronnymi cieniami, a szybkie wskaźniki pokazują wyprzedanie rynku. Dodatkowo w przypadku Nasdaq Composite konsolidacja ma miejsce w pobliżu linii półrocznej tendencji wzrostowej. A to przemawia raczej za odbiciem na najbliższych sesjach, niż za pogłębieniem spadków. Duży wpływ na rynkowy sentyment na najbliższych sesjach będą mieć wyniki kwartalne spółek.
Spokojny przebieg notowań w USA najprawdopodobniej przełoży się lekko pozytywnie na nasz rynek. W trakcie pierwszej części piątkowej sesji WIG20 kontynuował spadek. W dalszym ciągu słabo zachowywały się PKN i KGHM. W przypadku pozostałych spółek presja ze strony podaży nie była jednak duża. Znowu relatywnie mocny był sektor bankowy. Po publikacji danych w USA (o 14:30) popyt był aktywniejszy i rynek zaczął odrabiać straty. Na wykresie WIG20 utworzyła się świeca z długim dolnym cieniem, przy nieco niższych od czwartkowych obrotach. Indeks znalazł się już blisko dolnej linii pięciomiesięcznego kanału wzrostowego i fakt, że w trackie piątkowej sesji doszło do zwrotu w górę można odbierać lekko optymistycznie. Przy założeniu, że na rynkach zagranicznych nie dojdzie w najbliższym czasie do pogorszenia koniunktury, można oczekiwać wzrostu na WIG20 do dolnego ograniczenia luki bessy z 5 stycznia - 1931 pkt. W obrębie luki prawdopodobnie pojawi się jednak aktywniejsza podaż i rynek się cofnie. O tym, czy będzie to jedynie cofnięcie, czy też powrót do krótkoterminowej tendencji spadkowej zadecyduje zachowanie rynków zagranicznych. Dzisiaj możliwy jest niewielki wzrost indeksów. Pierwszym oporem dla WIG20 jest czwartkowe maksimum na 1915 pkt. Kolejne to połowa wysokości czarnej świecy ze środy - 1920 pkt. Pierwsze wsparcie to 1900 pkt.