Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 26.01.2005 14:48

Sesję kończymy w okolicy maksów dzisiejszych wahań. Słabość PEO nie jest w

stanie tego zmienić. Czy coś to oznacza? Tylko tyle, że spadek został

odroczony. Wczorajszy dorobek byków został poprawiony symbolicznie o 1 pkt.

Wnioski co do sytuacji rynkowej są więc takie same. Kreślimy korektę

ostatnich spadków. Korektę, która cały czas jest bardzo płytka. To tylko

Reklama
Reklama

potwierdza, że popyt mimo chwilowych błysków jest faktycznie dość słaby.

Miejsca na wzrost jest sporo, a mimo to nie dzieje się nic, by to

wykorzystać. Kontrakty9.gif Indeks9.gif Co na jutro? Początek sesji zależy

od przebiegu notowań w USA. Dalsza część to już "nasze problemy". Nie

przypuszczam, by sytuacja miała się drastycznie zmienić. Zatem nadal

spodziewam się spadku cen, czyli powrotu do trendu jaki się pojawił od

Reklama
Reklama

początku roku. Wydaje się, że test wsparcia w okolicy 1780-90 pkt. jest

tylko kwestią czasu. Liczonego raczej w dniach niż tygodniach. Po tak

nijakiej sesji nie może dziwić brak komentarz po sesji, bo w sumie o czym tu

pisać? Tym samym następnym komentarzem będzie jutrzejszy poranny, na który w

imieniu Marka serdecznie zapraszam. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama