Dzisiaj w USA po byczej stronie są dwa całkiem mocne argumenty. Pierwszy to
"sukces" jakim był brak porażki przy wyborach w Iraku. Ropa od rana spada i
przed godziną baryłka wyceniana była dolara niżej niż w piątek. Dorzucając
do tego amerykańską propagandę mamy uzasadnienie optymizmu za Oceanem. Ale
to wiadomo od wczoraj. Teraz z rana doszły jeszcze informacje o paru