Przyczyniło się to również do spadku ceny ropy. Pomogły też nieco lepsze dane makro dotyczące wydatków konsumenckich oraz aktywności gospodarczej w regionie Chicago. Pozytywnie na sentyment rynkowy przełożyły się też zapowiedzi kolejnych fuzji. Handel był wczoraj dość aktywny, przy czym obroty na NYSE się zwiększyły, a na Nasdaq?u nieco obniżyły. W handlu posesyjnym nie doszło do większych zmian, ale AHI zakończyło spadkiem o 0,11%. Obraz techniczny rynku niemal się nie zmienił, część z szybkich wskaźników ostrzega jednak przed wyhamowaniem zwyżki na najbliższych sesjach. Największy wpływ na rynek w krótkim terminie może mieć jutrzejsze posiedzenie FOMC. Podwyżka o 25 pkt bazowych jest praktycznie w cenach, duże znaczenie powinien mieć jednak komunikat po posiedzeniu.

Nasz rynek zachowywał się wczoraj mało ciekawie. Notowania rozpoczęły się od niewielkiego wzrostu i po cofnięciu do poziomu piątkowych zamknięć w pierwszych kilkudziesięciu minutach handlu, doszło do lekkiej poprawy notowań. Poprawa ta nie wynikała jednak z wyraźnej przewagi popytu, ale z dobrej atmosfery na rynkach Eurolandu i niskiej aktywności podaży - obroty były najniższe od 5 sesji. Na wykresie WIG20 ukształtowała się kolejna niewielka biała świeca z obustronnymi cieniami. Ciekawie zachowywała się wczoraj TPSA - papier ten jako pierwszy rozpoczął odbicie, ale wczoraj zachowywał się już słabiej od rynku. Niskie obroty w trakcie wczorajszej sesji nie przemawiają na korzyść popytu. Warto zwrócić uwagę, że podobny poziom obrotów wystąpił w trakcie formowania lokalnego dołka w dniu 24 stycznia. To może sugerować, że rynkowi jest teraz bliżej do wyznaczenia lokalnego maksimum. Tym bardziej, że szybkie wskaźniki znajdują się już w strefach wykupienia. Pierwszym ważnym wsparciem w najbliższym czasie powinien być poziom ok. 1860 pkt (konsolidacja z połowy ubiegłego tygodnia). Być może po cofnięciu w te okolice, rynek powróci do krótkoterminowej tendencji wzrostowej.