Nudna sesja nie byłaby dla nikogo absolutnie żadnym zaskoczeniem, gdyby nie
fakt wczorajszego mocnego ataku popytu. Dawał on cichą nadzieję, że choć
trochę wbrew marazmowi na światowych giełdach, to dzisiaj popyt może uporać
się z "ostatnimi" zniesieniami (61,8%) styczniowej fali spadkowej i tym
samym w ślad za rynkiem węgierskim i czeskim otworzyć możliwość wzrostu pod