Od sesyjnego dołka odrobiliśmy już 10 pkt. Ta wspinaczka to zasługa nie
pojedynczego wyskoku, ale ogólnej poprawy nastrojów na większości spółek.
Jeśli patrzymy na zachód (indeksy po około -0,2%), oraz na kosmetyczne plusy
w Czechach i na Węgrzech, to nasze obecne -0,6% i tak wypada blado i na
takie odreagowanie zasługujemy. Nie będzie jednak z tego nic poważniejszego.