Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 18.02.2005 15:03

Najpierw brakowało dzisiaj na rynku akcji, a potem nie zabrakło emocji. Po

kontynuacji rajdów z ostatnich dwóch dni indeks zrobił szczyt na 2085,37

pkt., kontrakty na 2063 pkt, i po dwugodzinnej konsolidacji niedźwiedzie w

końcu doczekały się mocniejszej korekty. W końcu, bo polowały na nią od

dobrych ponad 100 pkt. Korekty, czy już "dnia odwrotu" ? Moim zdaniem

Reklama
Reklama

zdecydowanie zbyt małe były obroty towarzyszące spadkowej fazie sesji,

szczególnie w porównaniu do początkowego bardzo silnego wzrostu. Ostatnie

dwie spadkowe godziny to obroty rzędu 250 mln, czyli tyle samo co w czasie

drugiej godziny dynamicznego wzrostu. Do tego trzeba obiektywnie zauważyć,

że dzisiejszy wzrost odbywał się wbrew fatalnej sesji w USA i ponad 1%

minusom na rynku węgierskim. W takiej atmosferze o korektę zdecydowanie

Reklama
Reklama

łatwiej, ale nie wynika z tego słabość rynku, a jedynie jego przegrzanie.

Dzienna świeczka będzie bardzo mocno straszyć i patrząc na bazę (-20 pkt)

wielu będzie po sesji ją opisywać. Mimo mocnej korekty na koniec sesji ja

jednak nie widziałem jeszcze żadnej agresywnej podaży, która pozwalałaby

mówić o zakończeniu trendu (mowa o zachowaniu rynku, a nie o mojej ocenie

fundamentów, bo tą chyba czytelnicy znają i wszystkiego nas styczniowymi

Reklama
Reklama

szczytami się "boję"). W poniedziałek jest święto w USA więc brak

zagranicznych inwestorów może przedłużyć korektę i nieco schłodzić rynek,

ale nie wierzę, by szczyty całej hossy wyznaczane były przy takim pesymizmie

rynku terminowego. Na szerszą analizę zapraszamy tradycyjnie do Weekendowej.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama