Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 25.02.2005 14:39

Ponownie kończymy tydzień biciem rekordów hossy. W ubiegły piątek końcówka

sesji była mniej przyjemna, gdyż podaż przejęła inicjatywę. Dziś także od

14:00 popyt jest w defensywie, ale daje sobie jakoś radę, bo spadek cen nie

jest duży. Trzeba też pamiętać o wykreślonych dziś kolejnych lukach hossy

Kontrakty9.gif Indeks9.gif Fakt, że do końca notowań udaje się bykom je

Reklama
Reklama

utrzymać sygnalizuje, że mimo wzrostu byki trzymają rękę na pulsie, choć już

może nie szarżują jak młodziki. Daleko nam do Buxa, który kreśli hiperbolę.

Na naszym rynku cały czas widać obawy by nie załapać się na szczyt. Trwa to

od początku wzrostu. Cały czas pojawia się grupa graczy liczących, że to

właśnie im uda się złapać szczyt. Do tej pory kolejne próby nie przynosiły

efektu.

Reklama
Reklama

Chyba jednak lepiej jest trzymać się trendu. Zresztą widać to wyraźnie na

przykładzie naszych węgierskich przyjaciół. "Polak, Węgier - dwa bratanki?"

Pewnie każdy byk o tym marzy. Tam już jednak jest euforia. Ta ma jedną

podstawową cechę. Kończy ruch. Tym samym później może być już tylko gorzej.

Co ważne, przy takim zachowaniu rynku, ceny mogą zacząć dynamicznie spadać w

każdej niemal chwili. U nas wzrost jest bardziej wyważony. Jest więc szansa,

Reklama
Reklama

że przed spadkiem pojawią się sygnały sprzedaży. Na razie pozostaje trzymać

się fali. Przypomnę, że o 16:00 mamy jeszcze w planie publikację danych o

obrotach na wtórnym rynku nieruchomości (prog. brak zmian). KJ

Sprzedaż domów na rynku wtórnym w styczniu zmieniła się o ... -0,1 % w stosunku do danych z grudnia.

Na szczegółową analizę zapraszam do Weekendowej.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama