Szczególnych powodów do wzrostu nie było. Wystarczył jedynie pozytywny sentyment po ostatnich sesjach. Najlepiej zachowywał się sektor naftowy, po kolejnym wzroście ceny ropy. Na rynku technologicznym mocny był sektor półprzewodników, większe wzrosty notowały Qualcomm i Intel. Lekko pozytywnie na nastroje rynkowe przełożyły się dane o wzroście PKB w czwartym kwartale - dane zrewidowano w górę (niemal zgodnie z oczekiwaniami). Handel na obu rynkach był umiarkowanie aktywny - obroty na NYSE nieco się zwiększyły, na Nasdaq?u obniżyły. W handlu posesyjnym niewiele się zmieniło - AHI zakończyło wzrostem o 0,01%. Na wykresach indeksów ukształtowały się wysokie białe świece, a DJIA i S&P500 znalazły się na poziomach szczytów z początku roku. Poprzednio z tych poziomów doszło do osłabienia. O tym, czy scenariusz powtórzy się i tym razem zadecydują najbliższe sesje.

Mocna sesja w USA przełoży się na wzrosty na początku notowań na naszym rynku. Wzrost najprawdopodobniej nie będzie jednak duży, bo rynek już w piątek zanotował znaczną zwyżkę. Atmosfera na naszym rynku jest już niemal euforyczna, a szybkie wskaźniki pokazują bardzo duże wykupienie. Na wykresie WIG20 utworzyła się w piątek już trzecia w obecnej fali wzrostowej luka hossy, która może okazać się luką wyczerpania. Obroty w piątek były gigantyczne, co sugeruje, że po stronie popytu znowu stał kapitał zagraniczny. Podaż jednak była już bardzo aktywna, co pokazuje, że duża część inwestorów realizuje już zyski. Moment spadkowej korekty zbliża się, a silniejsza realizacja zysków może rozpocząć się po publikacji ostatnich raportów kwartalnych (jutro).