Niestety takie sytuacje są bardzo trudne do przewidzenia i pozostaje na bieżąco korzystać z okazji. USD/PLN zdołał powrócić w okolice 3,00, jednak już tam pojawiała się silna podaż waluty. Zwyżka EUR/PLN zahamowała już przy 3,9500.

Całe zamieszanie na rynku wynikło z niepewności, co do dalszych losów rządu Marka Belki. Został on bowiem publicznie zaproszony do przystąpienia do Partii Demokratycznej tworzonej na bazie Unii Wolności. Premier wyraził się z sympatią o tym ugrupowaniu, przez co spotkał się z krytyką większości sił parlamentarnych. Inwestorzy obawiali się więc, że premier może w tej sytuacji podać się do dymisji i uznali, że najwyższy czas zrealizować przynajmniej cześć zysków z długich pozycji w PLN. Deklaracja Belki, że będzie rządził do 5 maja uspokoiła trochę nastroję i złoty ustabilizował się.

Z pewnością w najbliższym czasie to właśnie wydarzenia polityczne będą w centrum zainteresowania inwestorów. Zwłaszcza, że na kilka kolejnych dni nie zaplanowano ważniejszych publikacji ekonomicznych. Zamieszanie wokół terminu przedterminowych wyborów może jeszcze potrwać i będzie to czynnik hamujący aprecjację złotego. To oczywiście w krótszym terminie. Na dłuższą metę wybory parlamentarne i ustanowienie nowego rządu postrzegalibyśmy jako czynnik umacniający złotego. Oczywiście przy założeniu, że nie zostaną one wygrane przez siły populistyczne, ale na to na szczęście się nie zanosi. Najbliższe dni będą jednak na rynku okresem niepewności, co nie sprzyja umacnianiu się złotego. Spodziewamy się, że zanim PLN będzie się mógł znów umacniać czeka nas okres konsolidacji kursów i nerwowych reakcji na doniesienia polityczne.