Wczorajsza sesja mimo wstrząsu na scenie politycznej nie przyniosła wstrząsu na złotówce. Nasza waluta pozostawała relatywnie stabilna i utrzymywaliśmy się powyżej 19 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu. Nieznacznie droższe było euro, a tracił nadal dolar do czego przyczyniła się sytuacja na rynku eurodolara.
Kluczowe dla rynku informacje jakimi było posiedzenie unijnych ministrów finansów i kwestia odejścia Jerzego Hausnera z rządu nie przyniosły rozstrzygnięcia. Ministrowie nie zdołali się "dogadać" w kwestii reform reguł paktu stabilizacyjnego (nadal zatem kwestia zasad księgowania transferów do OFE pozostaje zawieszona, chociaż mamy szanse na korzystny kompromis) i zapowiedzieli ponowne spotkanie 20 marca, a rzecznik rządu Marka Belki poinformował dziennikarzy, iż premier nie będzie komentował dymisji swojego wicepremiera. Przypomnijmy, że wcześniej Jerzy Hausner zgłosił premierowi gotowość do odejścia.
Wczoraj rynek otrzymał jednak ważną informację, choć głosy na ten temat pojawiały się już wcześniej. Podczas konferencji prasowej w Brukseli minister finansów Mirosław Gronicki zasugerował, że w wakacje wskaźnik inflacji może spaść do poziomu 1,5 proc. r/r, czyli poniżej celu inflacyjnego banku centralnego (2,5 proc. r/r) za sprawą silnego złotego. Dodał także, że może dojść do wyhamowania dynamiki eksportu. Minister zaznaczył jednak, że nie oczekuje w lutym znaczących zmian w poziomie inflacji w relacji do stycznia, którą szacuje na poziomie 3,9-4,1 proc. r/r. Informacje te sugerują jednak jedno - iż presja na obniżki stóp procentowych ze strony Rady Polityki Pieniężnej jest coraz większa, a ten czynnik sprzyja w średnim terminie wzrostowi cen obligacji. Informacja ta zaszkodziła jednak warszawskiej giełdzie, gdzie inwestorzy "uświadomili" sobie, iż zyski spółek mogą być mniejsze. O możliwości spadku zamówień przedsiębiorstw i spadku eksportu w najbliższych miesiącach informował także BIEC.
Nie można jednak liczyć na to, że sytuacja na arenie politycznej szybko ulegnie uspokojeniu. Może w mniejszym stopniu inwestorzy będą zwracać uwagę na to co dzieje się wokół prezydenta (on sam odchodzi przecież we wrześniu), a więcej na publikowane sondaże. I tak ten opublikowany dzisiaj przez "Rzeczpospolitą", a opracowany przez PBS pokazał tylko 6 proc. poparcie dla Partii Demokratycznej (poniedziałkowy TNS OBOP pokazywał 12 proc.) i to głównie kosztem spadku poparcia dla Platformy Obywatelskiej (z 27 proc. do 22 proc.). Niepokojący jest wzrost poparcia dla partii stricte populistycznych, czyli Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin. Obie miałyby szanse na 173 głosy w parlamencie, przy 202 głosach koalicji Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Inna sprawa, że PiS nie jest tak naprawdę zbytnio pro-reformatorski. Najbliższe tygodnie mogą być zatem ciekawe, a zagraniczni analitycy będą mieli co analizować...
Z technicznego punktu widzenia EUR/PLN ma wsparcie w okolicach 3,87, a opór 3,8950/3,9000. Można spodziewać się testowania dolnego poziomu dzisiaj, bądź w najbliższych dniach. Z kolei USD/PLN po wyraźnym przełamaniu wsparcia na 2,93 za sprawą taniejącego dolara ma drogę otwartą na psychologiczne 2,90 i niżej. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych z przetargu 20-letnich obligacji o wartości 1,4 mld zł, które powinny być jednak bez większych problemów sprzedane.