Dlaczego złoty traci? Głównym czynnikiem jest rynek międzynarodowy. Wyprzedaż naszej waluty, a także pozostałych z regionu zainicjowana została kilka dni temu wyraźnym wzrostem rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji, co tym samym zmniejszyło tzw. premię za ryzyko na rynkach wschodzących. Wczoraj nadeszły także bardzo dobre dla dolara informacje z USA, a to z kolei zainicjowało pętlę odwrotnej korelacji pomiędzy rynkiem EUR/USD, a złotego. Na to nałożyły się także wydarzenia na naszej scenie politycznej. Po weekendowym spotkaniu Rady Krajowej SLD wiele wskazuje na to, że do wyborów parlamentarnych może dojść jednak na jesieni, a w maju będziemy mieć poważny kryzys rządowy (premier Belka zapowiedział na ten czas zakończenie swojej misji).
Z drugiej jednak strony mamy coraz więcej argumentów za tym, aby złoty jeszcze przez kilka tygodni zyskiwał na wartości, tak jak to pisaliśmy w naszych wcześniejszych komentarzach. Po zaskakująco niskich danych o inflacji za luty opublikowanych w ostatni poniedziałek, wczoraj minister Gronicki przyznał, że w lipcu wskaźnik cen może spaść do poziomu 1 proc. r/r. To powinno wywołać zdecydowane ruchy ze strony RPP odnośnie poziomu stóp procentowych. Dodatkowym argumentem w kwestii ich obniżenia powinny być wczorajsze dane o płacach w lutym, które wzrosły tylko o 1,4 proc. r/r (realnie spadły o 2,2 proc. r/r). Z kolei Główny Urząd Statystyczny poinformował wczoraj, że w styczniu eksport wzrósł o 31,9 proc. r/r, co pokazuje, że mocny złoty niekoniecznie stanowi problem dla polskich przedsiębiorstw.
Co dzisiaj? Trendy na rynkach mają to do tego, że zmieniają się w najmniej oczekiwanym momencie. Dzisiaj rano obserwujemy istną panikę na złotym, tracą spadają ceny obligacji (mimo, że powinny rosnąć, a dzisiaj dodatkowo mamy przetarg 5-latek o wartości 2,9 mld zł) i słabo zachowuje się warszawska giełda. Z technicznego punktu widzenia opór na EUR/PLN znajduje się na poziomie 4,10 zł, a wsparcie w okolicach 4,05 zł. Czy kurs dojdzie do górnego ograniczenia? Trudno powiedzieć - zwrot może nastąpić w każdym momencie, zwłaszcza, kiedy rynek jest bardzo rozemocjonowany. Na USD/PLN opory mamy na 3,0550 zł i później w okolicach 3,10 zł. Podsumowując, dzisiejsza sesja powinna być przełomowa na złotym i "paradoksalnie" przynieść jego umocnienie w kontekście poziomów z samego rana.
Rynek międzynarodowy
W nocy z wtorku na środę czasu polskiego notowania europejskiej waluty względem dolara spadły do 1,3290/95, a więc w okolice bardzo silnego technicznego wsparcia na poziomie 1,3280. Zielony kontynuował zwyżki po opublikowanych we wtorek po południu zaskakująco dobrych danych z USA o napływie kapitałów netto za styczeń. Wyniósł on 91,5 mld dolarów i był o ponad 50 proc. wyższy od prognoz.