Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 16 marca 2005r., godz. 10:00 Strach padł na złotego Rynek krajowy Nasza waluta nadal traci na wartości. Wczoraj przełamany został kolejny opór na EUR/PLN na poziomie 4,04 zł, co dzisiaj rano zaowocowało dosyć dramatycznym otwarciem. Po godz. 9:00 za jedno euro płacono powyżej 4,07 zł, a za dolara około 3,05 zł.

Publikacja: 16.03.2005 09:13

Dlaczego złoty traci? Głównym czynnikiem jest rynek międzynarodowy. Wyprzedaż naszej waluty, a także pozostałych z regionu zainicjowana została kilka dni temu wyraźnym wzrostem rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji, co tym samym zmniejszyło tzw. premię za ryzyko na rynkach wschodzących. Wczoraj nadeszły także bardzo dobre dla dolara informacje z USA, a to z kolei zainicjowało pętlę odwrotnej korelacji pomiędzy rynkiem EUR/USD, a złotego. Na to nałożyły się także wydarzenia na naszej scenie politycznej. Po weekendowym spotkaniu Rady Krajowej SLD wiele wskazuje na to, że do wyborów parlamentarnych może dojść jednak na jesieni, a w maju będziemy mieć poważny kryzys rządowy (premier Belka zapowiedział na ten czas zakończenie swojej misji).

Z drugiej jednak strony mamy coraz więcej argumentów za tym, aby złoty jeszcze przez kilka tygodni zyskiwał na wartości, tak jak to pisaliśmy w naszych wcześniejszych komentarzach. Po zaskakująco niskich danych o inflacji za luty opublikowanych w ostatni poniedziałek, wczoraj minister Gronicki przyznał, że w lipcu wskaźnik cen może spaść do poziomu 1 proc. r/r. To powinno wywołać zdecydowane ruchy ze strony RPP odnośnie poziomu stóp procentowych. Dodatkowym argumentem w kwestii ich obniżenia powinny być wczorajsze dane o płacach w lutym, które wzrosły tylko o 1,4 proc. r/r (realnie spadły o 2,2 proc. r/r). Z kolei Główny Urząd Statystyczny poinformował wczoraj, że w styczniu eksport wzrósł o 31,9 proc. r/r, co pokazuje, że mocny złoty niekoniecznie stanowi problem dla polskich przedsiębiorstw.

Co dzisiaj? Trendy na rynkach mają to do tego, że zmieniają się w najmniej oczekiwanym momencie. Dzisiaj rano obserwujemy istną panikę na złotym, tracą spadają ceny obligacji (mimo, że powinny rosnąć, a dzisiaj dodatkowo mamy przetarg 5-latek o wartości 2,9 mld zł) i słabo zachowuje się warszawska giełda. Z technicznego punktu widzenia opór na EUR/PLN znajduje się na poziomie 4,10 zł, a wsparcie w okolicach 4,05 zł. Czy kurs dojdzie do górnego ograniczenia? Trudno powiedzieć - zwrot może nastąpić w każdym momencie, zwłaszcza, kiedy rynek jest bardzo rozemocjonowany. Na USD/PLN opory mamy na 3,0550 zł i później w okolicach 3,10 zł. Podsumowując, dzisiejsza sesja powinna być przełomowa na złotym i "paradoksalnie" przynieść jego umocnienie w kontekście poziomów z samego rana.

Rynek międzynarodowy

W nocy z wtorku na środę czasu polskiego notowania europejskiej waluty względem dolara spadły do 1,3290/95, a więc w okolice bardzo silnego technicznego wsparcia na poziomie 1,3280. Zielony kontynuował zwyżki po opublikowanych we wtorek po południu zaskakująco dobrych danych z USA o napływie kapitałów netto za styczeń. Wyniósł on 91,5 mld dolarów i był o ponad 50 proc. wyższy od prognoz.

Reklama
Reklama

Kolejne godziny handlu przyniosły jednak odreagowanie na tym rynku i to wyraźne. Kurs EUR/USD na początku europejskiej części środowego handlu zwyżkował do 1,3365. Inwestorzy postanowili zmniejszyć zaangażowanie w dolarze przed zaplanowaną na godz. 14:30 publikacją kolejnych niesłychanie ważnych danych z USA, tym razem o deficycie na rachunku obrotów bieżących za IV kwartał zeszłego roku. Analitycy obstawiają, że wyniósł on od 181,9 mld USD (wg. ankiety Reuters) do 182,8 mld USD (wg. ankiety Bloomberg). W okresie lipiec-wrzesień deficyt C/A zanotowano -164,7 mld USD. Z drugiej strony europejskiej walucie pomogła wypowiedź szefa EBC. Jean-Claude Trichet podkreślił, że gospodarka strefy euro pokazuje oznaki ożywienia.

Z technicznego punktu widzenia dzisiaj najbliższym wsparciem są okolice 1,3340 i powinny wytrzymać, a w ujęciu dziennym powinniśmy kierować się powyżej oporu na 1,3400. Wczoraj pisaliśmy, że wtorek powinien być ostatnim dniem umacniania się dolara i dalsza część tygodnia powinna przynieść jego osłabienie. Cały czas to podtrzymujemy.Marek Rogalski

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama