Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 01.04.2005 15:57

Znowu powraca pytanie, czy należy oceniać taką sesje, na której więksi

gracze wstrzymywali się z transakcjami, czekając wraz z pozostałymi

światowymi rynkami na publikację danych o bezrobociu. Od początku to była

sesja na przeczekanie. Ale ten początek wniósł sporo zamieszania i jak dla

mnie, przekreślił dobre zachowanie rynku, które widać było na ostatnich

Reklama
Reklama

dwóch sesjach tego tygodnia. Zaczęliśmy bowiem od dynamicznego wyskoku,

zachęceni przez wzrosty węgierskiego BUX, a potem w górę rynek pociągnęli

też techniczny reagujący na zakrycie luki bessy na indeksie. Indeks01.gif

Kontrakty01.gif Rzadko kiedy po takim wyskoku rynek tak dynamicznie zawraca.

A jeśli już to robi, to często poranne wyciąganie indeksu okazuje się tylko

przygotowaniem do dystrybucji.

Reklama
Reklama

Oczywiście wszystko wywróciły amerykańskie dane, a kolejna ich porcja będzie

już po naszym zamknięciu. Jak widać po pierwszej reakcji, mamy małą

schizofrenie, bo fatalne dane oznaczają nie tylko słabszą koniunkturę w

gospodarce, ale też są zapowiedzią mniej agresywnych podwyżek stóp

procentowych przez Fed, co już rynek akcji zadowala. Poza pierwszą reakcją w

dłuższym terminie niemal zawsze wygrywa tutaj interpretacja, że tak złe dane

Reklama
Reklama

będą szkodzić rynkowi akcji w kolejnych miesiącach (spadną indeksy nastroju,

wydatki konsumentów etc.). Ale w krótkim terminie większy kapitał znowu może

zainteresować się akcjami. W tym dylemacie najważniejsza jest odpowiedź,

"jak krótki" będzie ten krótki termin. Tylko jedna sesja ? O tym pomyślimy

już w Weekendowej. 91 92 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama