Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 06.04.2005 15:45

Rynek stawia mnie w dość niezręcznej sytuacji. Jeśli ktoś zdecydował się w

tym tygodniu inwestować na GPW, to nie za bardzo przyjmie do wiadomości, że

takie ruchy należy ignorować. Przecież niezależnie od ich "wiarygodności" i

tak uszczuplają lub powiększają kapitał na rachunkach. Ja na to wszystko

patrzę jednak przez palce i takie moje prawo. Zachęca do tego bardzo niski

Reklama
Reklama

obrót, zupełny brak większych zleceń (te duże transakcje to w większości

umówione wymiany między funduszami), czy choćby takie kwiatki jak wzrost

kursu PKN, po wczorajszym spadku cen ropy i słowach Greenspana (ostatnio PKN

starał się naśladować ruchy na rynku ropy). Do tego wszystkiego wybicie z

konsolidacji w końcówce sesji rozpoczęliśmy akurat w momencie, gdy złoty ...

zaczął słabnąć, czyli zupełnie wbrew logice obowiązującej w ostatnich

Reklama
Reklama

tygodniach (mocniejszy złoty świadczy o napływającej do nas zagranicy).

Dzisiaj sesję w USA znowu ustawi rynek ropy, a na jutro nie pozostaje nic

innego jak poranna reakcja na wydarzenia za Oceanem i późniejszy marazm

analogiczny do tych z ostatnich dni. Kontynuacji takiej powolnej wspinaczki

już jutro bym raczej nie oczekiwał, bo popyt musi brać pod uwagę ryzyko

zostawiania z akcjami na 3 dniową przerwę. To może prowokować do realizacji

Reklama
Reklama

zysków. Ale w tym tygodniu giełda bardziej przypomina hazard, niż zwyczajowy

rynek kapitałowy. Ja tak oceniam rynek i decyzję o kierunku, czy choćby

samym udziale w takim handlu zostawiam w całości czytelnikom. 93 94 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama