Poza tym inwestorzy czekali na raport z ostatniego posiedzenia FOMC, obawiając się, że znajdzie się w nim zapowiedź większych podwyżek stóp procentowych. Do momentu publikacji raportu (20:00) indeksy trzymały się na wyraźnych minusach, blisko dziennych minimów. Wbrew obawom rynku w raporcie nie znalazło się jednak nic nadzwyczajnego - FED wskazał na ryzyko wzrostu inflacji, ale jednocześnie podtrzymał stanowisko o stopniowym podwyższaniu stóp procentowych. Po publikacji raportu na rynku zaczęła się gwałtowna zwyżka, przy aktywnym handlu. Wzrosty trwały do końca sesji, a indeksy zakończyły blisko dziennych maksimów. Obroty na obu rynkach wyraźnie wzrosły. Na wykresach ukształtowały się białe świece z długimi dolnymi cieniami. Indeksy po raz kolejny potwierdziły dużą wagę wsparć na poziomach dołków sprzed kilku tygodni.
Sesja w USA wpłynie tylko lekko pozytywnie na nasz rynek. Duża część inwestorów może się bowiem obawiać, że wczorajszy wzrost to jedynie jednosesyjny wyskok. Dlatego rynek po nieco wyższym otwarciu może się cofnąć w pobliże wczorajszego zamknięcia. Sam przebieg wczorajszej sesji wydaje się pokazywać, że większość uczestników rynku jest zadowolona z obecnego poziomu cenowego i nie zamierza podejmować w najbliższym czasie poważniejszych decyzji - zwłaszcza przed publikacją wyników kwartalnych oraz rozstrzygnięciami na scenie politycznej. Obroty w trakcie wczorajszej sesji były najniższe od początku roku, a zmienność niska. Dzisiaj handel powinien być aktywniejszy, ale na mocne ruchy w trakcie sesji raczej nie ma co liczyć. Pierwszym oporem dla WIG20 jest psychologiczne 2000 pkt, a kolejnym połowa wysokości czarnej świecy z poprzedniego czwartku - 2004 pkt. Pierwsze wsparcie to wczorajsze zamknięcie - 1992 pkt. W perspektywie najbliższych sesji możliwe jest utrzymanie łagodnej tendencji wzrostowej.