Reklama

Komentarz poranny palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 20 kwietnia 2005r., godz. 9:57 Dane o produkcji umocniły złotego Rynek krajowy

Publikacja: 20.04.2005 10:42

Wczorajsza sesja przyniosła pewien przełom patrząc na to co działo się w ostatnich dniach. Przez większą część dnia złoty jeszcze tracił na wartości. Kurs EUR/PLN ustanowił maksimum w okolicach 4,2150 zł, a USD/PLN 3,2380 zł. Na wartości traciły także pozostałe waluty regionu, zwłaszcza węgierski forint, gdzie pojawiają się coraz większe obawy co do możliwości ograniczenia tamtejszego deficytu budżetowego. Po odwołaniu w poniedziałek ministra finansów i informacji o objęciu tej teki przez zaufanego współpracownika premiera Guyrcsanego na rynku zaczęto mówić o tzw. "budżecie wyborczym" co ma związek z przyszłorocznymi wyborami do parlamentu. Po południu pojawiły się informacje o tym, że po czterech miesiącach tego roku wykonanie tamtejszego budżetu wyniosło ponad 70 proc., jednak resort finansów optymistycznie stwierdził, że tegoroczny deficyt będzie o kilka mln forintów niższy od wcześniejszych założeń. Pytanie na ile to jest możliwe, jednak rynek zdawał się w to wierzyć i forint nieznacznie zyskał na wartości, a za nim także złoty. Aprecjacja naszej waluty zwiększyła swoje tempo po publikacji danych o marcowej produkcji przemysłowej i cenach PPI, które Główny Urząd Statystyczny podał o godz. 16:00. Okazało się, że dynamika produkcji wyniosła aż "minus" 3,7 proc. r/r wobec oczekiwań na poziomie "minus" 0,7 proc. r/r, a ceny PPI wzrosły o 2,2 proc. r/r wobec spodziewanych 2,1 proc. r/r. Dosyć zaskakujący był aż 3,8 proc. r/r spadek produkcji budowlano-montażowej, co sprawia, że na rynku zaczyna mówić się o 50 p.b. cięciu stóp procentowych podczas przyszłotygodniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. W efekcie wieczorem za EUR/PLN i USD/PLN płacono już mniej.

Oficjalne wypowiedzi odnośnie 50 p.b. cięcia jednak jeszcze nie padły. Poproszony o skomentowanie wczorajszych danych GUS, członek RPP Mirosław Pietrewicz wspomniał tylko o konieczności obniżki i przedstawił pesymistyczne prognozy wzrostu PKB na ten rok - jego zdaniem nie przekroczy on 4 proc. Takiej możliwości zaprzeczyli jednak później przedstawiciele resortu finansów i premier Marek Belka, którzy podtrzymali perspektywy wzrostu w okolicach 5 proc.

Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się na wynikach przetargu 5-letnich obligacji o wartości 2,5 mld zł. Jego wyniki pokażą jakie jest nastawienie zagranicznych inwestorów do naszego rynku. Niemniej jednak resort finansów będzie musiał przystać na niższe oferowane przez nich ceny. Otrzymujemy także nowe informacje ze sfery polityki - po spotkaniu SLD i SdPl nie wykluczono możliwości budowania wspólnej listy wyborczej. Jednak chyba nie to teraz inwestorów interesuje, a kwestia wyników kolejnych sondaży preferencji wyborczych, które potwierdzą, lub zaprzeczą pozycji Prawa i Sprawiedliwości.

Z technicznego punktu widzenia wczorajszą sesję można uznać za sesję przełomu i może nawet odwrotu, choć to drugie wydaje na razie przesadzonym słowem. Tak czy inaczej wzrosły szanse na testowanie okolic wsparcia 4,14-4,15 w perspektywie najbliższych dni przez EUR/PLN. Oporem pozostały okolice 4,20 zł. Dla USD/PLN takim wsparciem są okolice 3,17-3,18, a wsparciem 3,2150 zł. Podsumowując, na razie rynek dostał chwilę wytchnienia, ale jeżeli okaże się, że RPP nie zamierza obniżyć stóp o 50 p.b., to szybko powrócimy do spadków złotego, zwłaszcza, że ryzyko polityczne w najbliższych miesiącach nadal będzie wysokie.

Rynek międzynarodowy

Reklama
Reklama

Wczorajsza sesja przyniosła przełamanie przez kurs EUR/USD ważnego poziomu 1,3050. Z technicznego punktu widzenia otwiera to drogę do dalszych zwyżek europejskiej waluty. Na rynku coraz częściej mówi się o tym, że FED nie będzie w tym roku tak chętnie podwyższać stóp procentowych, a oczekiwania, a raczej obawy co do inflacji były nieco przesadzone. Wczorajsze dane o inflacji PPI pokazały wzrost w marcu o 0,7 proc. m/m, jednak niższy wzrost zanotował wskaźnik bazowy - o 0,1 proc. m/m wobec oczekiwanych 0,2 proc. m/m. Dodatkowo podano, że wyraźnie, bo o ponad 17 proc. spadła w marcu liczba nowych inwestycji budowlanych, co może zwiastować nadciągający kryzys na rynku nieruchomości - a na to FED także zwraca uwagę będąc kreatorem kosztu pieniądza. Wczoraj mieliśmy wystąpienia dwóch członków FED, Williama Poole?a i Sandry Pianalto, którzy starali się jednak zwrócić uwagę rynku na problem inflacji. Wczoraj na po wcześniejszych spadkach wzrosły także ceny ropy, które są czynnikiem pro-inflacyjnym.Dzisiaj inwestorzy otrzymają kluczową porcję danych, które wydaje się, że zadecydują o kursie EUR/USD w najbliższych dniach. Będą nimi dane o marcowej inflacji CPI (progn. 0,5 proc. i bazowa 0,2 proc.), które poznamy o godz. 14:30 i wieczorna (godz. 20:00) publikacja okresowego raportu o stanie gospodarki USA nazywanego Beżową Księgą. Z technicznego punktu widzenia, tak jak pisaliśmy na początku, naruszenie poziomu 1,3050 jest faktem przemawiającym za dalszymi zwyżkami kursu EUR/USD w najbliższych dniach. Dzisiaj można spodziewać się jednak nieznacznej korekty w okolice 1,3020. Oporem jest rejon 1,3090. Rynek będzie zwracał uwagę na informacje związane z kwestią rewaluacji chińskiego juana, który to fakt osłabiłby dolara w relacji do azjatyckich walut. Opublikowane wczoraj dane o wzroście PKB Chin za I kwartał pokazały, że wzrost wyniósł aż 9,5 proc. r/r, co pokazuje, że podejmowane przez tamtejszy rząd działania mające na celu schłodzenie gospodarki nie dają efektów.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama