Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 26.04.2005 15:59

Sesja rozstrzygnęła się tak naprawdę w pierwszej godzinie notowań. Dzisiaj

byki miały bowiem wyraźny byczy argument ze strony bardzo dobrej sesji w

USA, a zamiast go wykorzystać na próbę pokonania oporu i choćby tylko

zbliżenia się do linii trendu spadkowego, to byliśmy najsłabszym z rynków

europejskich i rynków naszego regionu. To dość wyraźny przykład słabości

Reklama
Reklama

rynku. Tak naprawdę, to znacznie gorszy, niż dynamiczny spadek w czasie

przeceny ogólnoświatowych parkietów. Dzisiaj zobaczyliśmy nie naśladowanie

zagranicy, ale nasze lokalne problemy.

Nie rozdzieram jednak szat, bo do tego brakuje choćby takiego argumentu jak

mocna wyprzedaż w końcówce na znacznie większych obrotach. Cały ten spadek

to nie jest agresywna podaż, a bardziej efekt niskiej płynności wynikającej

Reklama
Reklama

z zupełnej bierności największych funduszy. Te czekają po pierwsze na

jutrzejsze posiedzenie RPP (to może mocniej ruszyć rynkiem walutowym - a

dzisiaj słabnący od rana złoty też był po części niedźwiedzim argumentem), a

po drugie na kolejny wyraźniejszy krok amerykańskich indeksów. Te

analogicznie do naszego rynku zrobiły na razie tylko ruch powrotny i

najbliższe sesje mogą rozstrzygnąć, czy zanegują sygnał sprzedaży, czy też

Reklama
Reklama

po zwrocie zachowają się analogicznie do dzisiejszej sesji na GPW. Jak

pamiętamy ostatnie odbicie w USA warszawska giełda ładnie wyprzedziła. Czy

teraz wyprzedza zakończenie ruchu powrotnego ? Kontrakty01.gif Indeks01.gif

O ile faktycznie tak jest, to będzie to bardzo mozolny i trudny spadek. Na

to wskazuje giełdowy kalendarz zachęcający teraz do konsolidacji. 86 87 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama