Niewątpliwie decyzja Sejmu na pewien czas ustabilizuje sytuację polityczną, oddalając ryzyko polityczne, jakie nieodzownie towarzyszy nowym wyborom parlamentarnym. Trudno jednak uznać decyzję izby niższej parlamentu jako korzystną z punktu widzenia gospodarki i funkcjonowania państwa, skoro przy obecnym układzie rząd nie może liczyć na stabilne poparcie parlamentarnej większości.
Niewątpliwie czynnikiem decydującym o ostatniej aprecjacji naszej waluty jest poprawa sentymentu inwestorów wobec krajów z grupy emerging markets. Po coraz gorszych danych makroekonomicznych z największej gospodarki świata (m.in. słabsza do oczekiwań dynamika PKB w I-szym kwartale, pogorszenie nastrojów wśród konsumentów oraz spadek dynamiki wydatków konsumpcyjnych) inwestorzy coraz wyraźniej dostrzegają ryzyko spowolnienia gospodarczego w Stanach Zjednoczonych i poszukują bardziej atrakcyjnych możliwości lokowania kapitału.
Złoty rozpoczął dzisiejszą sesję bez większych zmian wobec wczorajszego zamknięcia. O godzinie 10:00 wspólna waluta była wyceniana na 4.1450 zł, natomiast dolar kosztował 3.2005 zł. Odchylenie od parytetu kształtowało się w okolicach 13.30% po mocnej stronie.
W dniu dzisiejszym poznamy decyzję premiera M. Belki, co do przyszłości jego gabinetu. Nawet jeżeli premier poda się do dymisji, o czym wielokrotnie wcześniej wspominał jest prawie pewne, iż pozostanie szefem rządu do końca kadencji obecnego parlamentu. Jak zapowiedział Prezydent A. Kwaśniewski dymisja najprawdopodobniej nie zostanie przyjęta. Konferencja prasowa z udziałem prezydenta i premiera planowana jest na godzinę dwunastą.
Dalszego kierunku w czasie dzisiejszych notowań należałoby poszukać na rynku eurodolara. O godzinie 14:30 na rynek napłyną dane z amerykańskiego Departamentu Pracy o liczbie nowych etatów w sektorach pozarolniczych. Po słabych danych z marca prognozy analityków mówią o 130 - 140 tysiącach nowych miejsc pracy, wydaje się jednak, iż w kontekście wcześniejszych, istotnych danych makroekonomicznych taki odczyt może prowadzić do osłabienia się amerykańskiej waluty. A to tradycyjnie już stanowiłoby wsparcie dla notowań złotego.