Kolejna straszna sesja za nami. Notowania zaczęły się blisko piątkowego
zamknięcia i blisko niego się kończą. W ciągu tych kilku godzin rozpiętość
wahań wyniosła 18 pkt, a i to nie oddaje przecież mizerii, jaką przyszło nam
obserwować. Można odczuć ulgę, że to się już kończy, choć mam poważne obawy,
czy jutro nie będzie podobnie. Informacja o wygranym przez Netię przetargu