Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 11.05.2005 15:37

Na dzisiejszej sesji interesujące było zachowanie LOP. Ostatnio każdy ruch

cen w górę był negowany właśnie spadającą liczbą otwartych pozycji, a za to

każdy spadek cen miał potwierdzenie we wzroście LOP. Dziś bliskość poziomu

ważnego lokalnego dołka sprawiła, że znaczna część graczy postanowiła zagrać

na wzrost cen. Ten po zaliczeniu minimum na 1807 pkt w dość szybkim tempie

Reklama
Reklama

wspięły się do 1823 pkt. Sama skala wzrostu nie jest oczywiście powalająca,

ale warto zauważyć, że w czasie tej zwyżki rosła również LOP. Tym samym

można odnieść wrażenie, że obrona wsparcia ma szanse powodzenia. Problem w

tym, że patrząc jedynie na zachowanie cen, szanse te maleją. Za wzrostem cen

na rynku kasowym nie stał żaden poważniejszy popyt. Aktywność graczy można

było uznać za niską. Jednoznacznie pozytywne uczucia po sesji pozostawiła

Reklama
Reklama

jedynie TPS. Reszta rynku nie miała wypracowanego zdania. Omawianie końcówki

sesji nie ma chyba większego sensu. Wzrost cen przy dynamicznie spadającej

LOP nie budzi dobrych skojarzeń, a tym bardziej nie zasługuje na zaufanie.

Tak czy inaczej wydaje się, że mamy kolejny poziom, który będzie sprawnie

broniony przez kupujących. O słuszności takiego zachowania nie ma co

dyskutować. Ostatnie tygodnie pokazały, że łapanie dołków jest raczej

Reklama
Reklama

bolesne. Mimo to, zawsze znajdą się chętni do kupna "po minimum". Myślę, że

zakupy w końcówce są dość ryzykowne. Jeśli nawet rynek ma szanse na

poważniejsze odbicie, to można przypuszczać, że nie pojawi się ono nagle i

raczej będziemy jeszcze poniżej obecnego poziomu. Dzisiejsze sesja sygnałów

kupna nie przyniosła i na razie niczego nie zmienia. Kontrakty9.gif

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama