Przede wszystkim zaskakująco niski w porównaniu z poprzednimi miesiącami był deficyt handlowy w marcu - w ujęciu m/m nastąpił najmocniejszy spadek poziomu deficytu od 3 lat. Kolejny tydzień z rzędu wzrosły zapasy ropy i benzyn, co szybko przełożyło się na spadek ceny ropy - poniżej 50 USD. Wreszcie na koniec okazało się, że w kwietniu w budżecie została wypracowana nadwyżka - najwyższa od 3 lat. Mimo tych danych oraz dobrych wyników Cisco Systems (opublikowane po zamknięciu wtorkowej sesji) na rynku nie było widać ogromnego optymizmu. Przez większą część sesji indeksy notowały niewielkie spadki i dopiero w ostatnich dwóch godzinach handlu przeszły na plusy. Obroty nie były wysokie, ale w porównaniu z wtorkowymi nieco się zwiększyły. W handlu posesyjnym nie było żadnego ruchu - AHI zakończyło wzrostem o 0,01%. Na wykresach indeksów uformowały się lekko optymistyczne w wymowie świece z długimi dolnymi cieniami. Gdyby świece te ukształtowały się po dłuższym spadku można by liczyć na mocniejszy ruch w górę. Fakt, że pojawiły się one tylko po jednej sesji spadku pozwala jedynie na lekki optymizm.

Nasz rynek zachował się wczoraj relatywnie mocno. Dzienne minimum zostało ustalone niemal dokładnie na początku sesji. Dalsza część notowań przyniosła powolne odbicie. WIG20 zakończył sesję niemal dokładnie na poziomie poprzedniego zamknięcia, ale gdy nie odcięcie prawa do dywidendy dla akcji Pekao, to indeks zaliczyłby 0,5% wzrost. Na wykresie WIG20 została przerwana sekwencja czarnych świec - po dziesięciu z rzędu czarnych korpusach, wczoraj ukształtowała się wysoka biała świeca. Spadek indeksu został wyhamowany na wysokości podstawy świecy z 24 stycznia oraz na poziomie dolnej linii dwumiesięcznego kanału spadkowego. Zakończenie spadku na tym poziomie stwarza szanse na kilkusesyjne odreagowanie spadków bądź nawet odwrócenie średnioterminowej tendencji na wzrostową. Na rynku w dalszym ciągu widać dużą ostrożność kupujących, o czym świadczą wczorajsze niższe od wtorkowych obroty. Mimo wszystko na najbliższych sesjach bardziej prawdopodobne są wzrosty niż powrót do spadków. W przeszłości rynek często wykonywał mocniejszy ruch w górę pod koniec sezonu publikacji raportów kwartalnych. A do zakończenie publikacji wyników za pierwszy kwartał pozostały już tylko 3 sesje (łącznie z dzisiejszą).