Początkowo we wzrostach przeszkadzała droga ropa, później surowiec taniał, ale nie przekładało się to na atmosferę rynkową. Danych makro nie było, co przyczyniało się do jeszcze większego marazmu na rynku. Handel był nieco aktywniejszy niż w poniedziałek, ale obroty co najwyżej można uznać za umiarkowane. Na wykresach indeksów utworzyły się niewielkich rozmiarów świece, niektóre z szybkich wskaźników wygenerowały zaś sygnały sprzedaży. Dzisiaj ponownie danych makro nie będzie. Będą za to informacje o poziomie zapasów ropy. Może to silnie wpłynąć na ceny ropy i w rezultacie, przy braku innych istotnych informacji, przełożyć się na rynek akcji. Układ świec na wykresach indeksów oraz zachowanie wskaźników technicznych przemawia raczej za lekkim osłabieniem na najbliższych sesjach.
Sesja na naszym rynku była równie mało ciekawa jak w USA. Rynek niemal przez cały dzień utrzymywał się na symbolicznym plusie. Wyraźna korekta notowań dotknęła KGHM, mocniejszy był za to sektor bankowy oraz PKN. Aktywność inwestorów była bardzo zbliżona do poniedziałkowej, niższy był za to zakres wahań indeksów. Zwyżka w przypadku WIG20 została wyhamowana nieco poniżej poniedziałkowego maksimum i jednocześnie poniżej górnej linii miesięcznego kanału wzrostowego. Na wykresie po świecy z długim górnym cieniem ukształtowało się doji, ale na niższym poziomie cenowym. Taki układ świec, w połączeniu z utrzymującym się od kilku tygodni wykupieniem rynku, może przemawiać za lekką korektą w trakcie najbliższych sesji. Pierwszym wsparciem dla WIG20 jest poziom 2024 pkt. Zdecydowanie istotniejsze jest jednak psychologiczne 2000 pkt, a także dolna linia kanału wzrostowego (dziś przebiega na wysokości 1995 pkt).