Po fatalnej drugiej części sesji w Stanach wiadomo było, że zaczniemy
notowania od spadku cen. Ten wyniósł 15 pkt, co wydawało się nieco spokojną
reakcją. Szybko do akcji przystąpił popyt, ale początkowej luki nie udało
się zamknąć. Później mieliśmy tylko tego konsekwencje. Spadek cen trwał
niemal do 14:00. Gdy poziom 2000 pkt stawał się coraz bliższy popyt okazywał