Reklama

Przed danymi w USA

Publikacja: 14.07.2005 14:16

Temat inflacji sam w sobie to temat rzeka. Tym bardziej, gdy urasta on do

najważniejszego problemu. Na tyle dużego, że bank centralny w Stanach musi

decydować się na tłumienie wzrostu gospodarczego, któremu i tak można coś

zarzucić. Obecnie trwa sekwencja podwyżek stóp procentowych i między innymi

od dzisiejszych danych zależeć będzie, jak długo ona potrwa. Na razie Fed

Reklama
Reklama

jest zdania, że problem inflacji istnieje. Można przypuszczać, że będzie on

mniejszy, gdy spadną ceny ropy, ale na razie jest z tym krucho. Prognozuje

się, że ceny w czerwcu wzrosły o 0,3%, a nie licząc energii i żywności o

0,2%. Łatwo się domyśleć, że wartości wyższe będą ciosem dla rynku akcji.

Razem z inflacją opublikowana zostanie wartość dynamiki sprzedaży

detalicznej. Tu oczekuje się wzrostu o 0,9%, a nie licząc samochodów o 0,5%.

Reklama
Reklama

Jak już wspomniałem w jednym z poprzednich komentarzy, dziś te dane spadają

na drugie miejsce istotności. Mamy czwartek więc opublikowany zostanie

również cotygodniowy raport o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych

(prog. 322k). Raczej trudno oczekiwać, by to właśnie on był przyczyną

poważnych zmian cen. Pośladki ściśnięte, ręce na klawiaturach - odliczamy.

To nie wahadłowiec - tu startu się nie odwołuje. U 10-11. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama